Maszyna Disa – 1 to urządzenie, które rzeczywiście wykorzystuje zjawiska grawitacyjne do wzbogacania surowców mineralnych. Na rynku przeróbki kopalin stałych urządzenia tego typu cieszą się dużą popularnością, bo pozwalają na rozdzielanie minerałów o różnej gęstości bez użycia dodatkowych środków chemicznych. To jest spora zaleta – mniejsze koszty eksploatacji, mniej odpadów, mniej problemów ekologicznych. Wzbogacanie grawitacyjne, jak w przypadku Disa – 1, najczęściej polega na wykorzystaniu różnicy ciężaru właściwego poszczególnych składników. Takie maszyny są wykorzystywane przy oczyszczaniu węgla, rud metali ciężkich i minerałów niespoistych jak np. piaski i żwiry. Przykład praktyczny: w kopalniach węgla kamiennego, separator Disa oddziela frakcje o wyższej zawartości węgla od skały płonnej – i to działa naprawdę wydajnie, zwłaszcza przy dużych wydajnościach na mokro. Moim zdaniem, kto pracował choć trochę przy przeróbce, ten wie, że urządzenia do wzbogacania grawitacyjnego są podstawą wielu instalacji technologicznych. Warto pamiętać, że odpowiedni dobór parametrów pracy maszyny – jak nachylenie, wydajność, ciśnienie wody – ma kluczowy wpływ na skuteczność procesu, więc operatorzy muszą mieć sporą wiedzę praktyczną. Standardy branżowe kładą nacisk na wykorzystanie właśnie takich maszyn w miejscach, gdzie chcemy minimalizować zużycie odczynników chemicznych i ograniczać straty surowca.
W pytaniu o maszynę do wzbogacania grawitacyjnego można było łatwo się pomylić, jeśli ktoś nie rozróżnia podstawowych typów urządzeń wykorzystywanych w przeróbce kopalin. Nazwy takie jak Dorra, Krupp czy CDR – 8 mogą być mylące, bo brzmią dość technicznie, ale nie mają bezpośredniego związku z procesem wzbogacania grawitacyjnego. Dorra i Krupp to najczęściej urządzenia powiązane z innymi operacjami – Dorra pojawia się chociażby przy suszarniach czy piecach obrotowych, Krupp to gigant w zakresie kruszarek i rozdrabniania, a nie separacji grawitacyjnej. CDR – 8 z kolei bardziej kojarzy się z urządzeniami do przesiewania lub klasyfikacji, a nie typowymi wzbogacalniami pracującymi w oparciu o różnicę gęstości minerałów. Typowym błędem jest utożsamianie dużych, znanych marek maszyn z każdą możliwą operacją technologiczną albo sugerowanie się numeracją, która wydaje się „techniczna”. Tymczasem kluczem przy wzbogacaniu grawitacyjnym jest wykorzystanie urządzeń, które faktycznie potrafią rozdzielać składniki o różnej gęstości, jak stoły koncentracyjne, rynny spiralne czy właśnie Disa – 1. Dobre praktyki branżowe wymagają, żeby do każdego typu surowca i metody stosować właściwe urządzenia, bo inaczej efektywność procesu będzie niska, a straty duże. Moim zdaniem warto zawsze sprawdzać przeznaczenie maszyny i jej konstrukcję – nie każda maszyna z kopalni nadaje się do wzbogacania grawitacyjnego. Często spotykam się z sytuacją, że ktoś po prostu popełnia błąd przy pierwszym skojarzeniu nazwy, zamiast spojrzeć na faktyczną funkcję urządzenia w procesie technologicznym.