Separator magnetyczny faktycznie nie nadaje się do wzbogacania grawitacyjnego węgla kamiennego, bo działa zupełnie na innej zasadzie. On wykorzystuje właściwości magnetyczne minerałów, czyli przyciąga cząstki, które mają odpowiednią podatność magnetyczną. Z mojego doświadczenia wynika, że węgiel kamienny oraz minerały z nim związane raczej nie wykazują właściwości magnetycznych, dlatego nie ma tu sensu stosować separatorów magnetycznych. Wzbogacanie grawitacyjne to zupełnie inna bajka – chodzi o rozdział na podstawie różnicy gęstości ziaren węgla i skały płonnej. Maszyny, które tu się sprawdzają, to m.in. stoły koncentracyjne, wzbogacalniki strumieniowe czy DISA – w każdym przypadku medium rozdzielającym jest woda lub ciecz o odpowiedniej gęstości, a kluczowa jest tu siła ciężkości i ruch cząstek. Co ciekawe, separatory magnetyczne są szeroko wykorzystywane przy wzbogacaniu rud żelaza czy niektórych piasków, ale nie przy węglu kamiennym. Dobre praktyki inżynierskie podpowiadają, żeby zawsze dobierać urządzenie pod kątem konkretnej właściwości mineralogicznej surowca. W przypadku węgla stawia się na układy grawitacyjne, głównie z powodu różnicy gęstości, a nie cech magnetycznych. Warto pamiętać, że takie błędy w doborze maszyn mogą spowodować niepotrzebne straty i obniżenie efektywności zakładu przeróbczego.
Wzbogacanie grawitacyjne to proces bardzo typowy dla przeróbki węgla kamiennego, oparty na różnicy gęstości ziaren mineralnych. Często można się pomylić, bo nazwy urządzeń bywają mylące albo rzadziej spotykane w praktyce. Przykładowo, stół koncentracyjny jest powszechnie używany w grawitacyjnym wzbogacaniu – oddziela ziarna na podstawie ich zachowania w strumieniu wody i drgań stołu. To rozwiązanie, które sprawdza się od dekad. Wzbogacalnik DISA, choć mniej znany, również wykorzystuje zasady rozdzielania grawitacyjnego, szczególnie w przypadku średnich i grubych frakcji. Separator strumieniowy (inaczej osadnik cieczowy, czasem się tego określenia używa zamiennie) to klasyka węgla – prosty, ale skuteczny. W przypadku wymienionych maszyn, wszystkie trzy są projektowane właśnie do rozdzielania mieszanin na podstawie różnic gęstości, co jest typowe dla wzbogacania grawitacyjnego węgla. Najczęstszy błąd myślowy to utożsamienie każdej maszyny „separującej” z możliwością użycia jej do wszystkiego – a to tak nie działa. Separator magnetyczny to zupełnie inny rodzaj urządzenia – nie wykorzystuje różnicy gęstości, tylko podatność magnetyczną. On separuje głównie rudy żelaza lub minerały o cechach magnetycznych, a nie węgiel. Często spotykam się z tym, że ktoś sugeruje się nazwą albo ogólnym pojęciem „separator”, ale w praktyce każda maszyna ma swoją specjalizację. Warto czytać dokumentację techniczną i patrzeć na to, jakimi właściwościami fizycznymi operuje dane urządzenie – to klucz w prawidłowym doborze technologii. Jeśli chodzi o dobre praktyki, to zawsze należy analizować, które właściwości surowca chcemy wykorzystać do rozdziału – dla węgla to gęstość, nie magnetyzm.