Prawidłowa odpowiedź pokazuje dokładnie, jak działają przesiewacze przy użyciu dwóch sit o określonych średnicach otworów. Gdy przesiewamy materiał o ziarnistości do 16 mm na sicie o otworach 8 mm, ziarna mniejsze od 8 mm przejdą przez to sito, a większe zostaną na nim. Następnie frakcję, która przeszła przez 8 mm, przesiewamy jeszcze na sicie 4 mm – tu ziarna poniżej 4 mm przejdą na spód, a te między 4 a 8 mm zostaną na sicie. Otrzymujemy więc trzy klasy: 0–4 mm (najdrobniejsze, poniżej dolnego sita), 4–8 mm (to, co zostaje na sicie 4 mm, ale przeszło przez 8 mm), i 8–16 mm (to, co nie przeszło przez sito 8 mm, ale mieści się w nadawie do 16 mm). Takie podejście jest zgodne z praktyką w zakładach przeróbczych, gdzie szczególnie ważna jest precyzyjna klasyfikacja ziarnowa – każdy przedział granulacji ma swoje zastosowanie, np. w betoniarstwie czy przy produkcji kruszyw filtracyjnych. Przesiewanie z wykorzystaniem sit o różnych oczkach pozwala zoptymalizować całą linię technologiczną, bo wiemy dokładnie, ile produktu trafia do dalszej obróbki lub bezpośrednio do sprzedaży. W moim odczuciu to taki podstawowy, ale bardzo praktyczny przykład pokazujący, jak istotne są szczegóły w doborze sit, a jednocześnie jak łatwo można źle ocenić klasy ziarnowe, jeśli nie przeanalizuje się kolejności przesiewania. W branży mineralnej takie rozumowanie to codzienność.
Wielu osobom zdarza się mylić przy ustalaniu klas ziarnowych w procesie przesiewania, bo wydaje się, że wystarczy spojrzeć na zakresy podane w odpowiedziach. Jednak prawidłowy podział granulacji zależy bezpośrednio od kolejności i wielkości oczek sit, na których wykonuje się przesiewanie. Kiedy mamy nadawę do 16 mm i używamy dwóch sit o otworach 8 mm oraz 4 mm, trzeba pamiętać, że każde sito dzieli materiał na dwie frakcje: to, co zostaje na sicie (nadziarno), i to, co przez nie przechodzi (podziarno). Jeśli ktoś wybiera zakresy typu 0–4 mm; 4–16 mm; 8–16 mm, myli się, bo frakcja 4–16 mm obejmuje ziarna, które na pewno nie są uzyskiwane bezpośrednio po przesiewaniu na obu sitach, a 8–16 mm nie jest oddzielną klasą, tylko częścią nadziarna z pierwszego sita. W praktyce takie pomyłki często biorą się z nieuwzględnienia, że każda frakcja powstaje przez kolejność przesiewania, a nie przez zwykłe sumowanie zakresów. Z kolei propozycja 2–4 mm; 4–8 mm; 8–16 mm to przykład, gdzie ktoś zakłada, że sito 4 mm oddziela wyłącznie frakcję powyżej 2 mm, co nie ma uzasadnienia technologicznego – jeśli nie użyto sita 2 mm, to nie ma jak wydzielić tej klasy. Odpowiedź 0–4 mm; 4–8 mm; 8–32 mm jest błędna, bo z nadawy o górnej granicy 16 mm nie uzyskamy frakcji aż do 32 mm, takiej klasy po prostu nie będzie obecnej w materiale wyjściowym. Najczęstszy błąd wynika z nieuwzględnienia, jak przebiega rzeczywisty proces przesiewania i mylenia podziału teoretycznego z praktycznym. Warto zawsze analizować, co faktycznie zostaje na każdym sicie i co przechodzi dalej – moim zdaniem to klucz do dobrej klasyfikacji ziarnowej w realnych warunkach zakładowych.