Otoczaki rzeczywiście nie są wykorzystywane jako medium mielące w przemysłowym procesie mielenia rudy miedzi. W praktyce, w polskich zakładach, a także na świecie, najczęściej stosuje się kule stalowe, pręty stalowe albo – rzadziej, ale jednak – tzw. cylpepsy, czyli specjalne elementy mielące o cylindryczno-baryłkowatym kształcie. Dlaczego? Otoczaki, czyli zaokrąglone naturalnie kamienie, są wykorzystywane głównie w młynach do mielenia materiałów o niższej twardości, np. w przemyśle ceramicznym, ale już nie do twardych rud, jak ruda miedzi. Miedź wymaga naprawdę wydajnych rozdrabniaczy, a stosowanie otoczaków po prostu się nie sprawdza – nie zapewniają odpowiedniej efektywności, szybko się zużywają i nie dają odpowiednio drobnej frakcji produktu. W branży funkcjonuje takie przekonanie, że wyroby stalowe są nie do zastąpienia, głównie z powodu ich twardości, wytrzymałości i powtarzalności kształtu, co wpływa pozytywnie zarówno na proces mielenia, jak i na zużycie energii. Moim zdaniem warto zapamiętać, że dobór medium mielącego to nie tylko kwestia tradycji, ale i norm technologicznych – na każdym etapie przeróbki chodzi o maksymalną wydajność i minimalizację strat. Standardy branżowe jasno wskazują, że do rud miedzi najlepiej nadają się kule albo pręty stalowe, a wszelkie zamienniki, takie jak otoczaki, są po prostu niepraktyczne w tej aplikacji.
Wybierając kule, pręty albo cylpepsy jako medium mielące, łatwo dać się zwieść pozorom, że wszystkie te opcje są jednakowo stosowane przy przemysłowym mieleniu rudy miedzi. Tak naprawdę jedynie otoczaki wypadają z tego zestawienia jako nieużywane w tej konkretnej gałęzi przemysłu. Przemysł miedziowy musi radzić sobie z bardzo twardym i ścierającym surowcem – dlatego od wielu dekad utrwaliła się praktyka stosowania kulek stalowych i prętów, które są wytrzymałe, mają standaryzowane wymiary i potrafią efektywnie rozdrobnić rudę do wymaganej granulacji. Cylpepsy, choć pojawiają się rzadziej, też są używane, zwłaszcza tam, gdzie zależy nam na nieco innym rozkładzie sił miażdżących i tarcia. Otoczaki natomiast świetnie nadają się do mielenia delikatniejszych materiałów, jak np. surowce ceramiczne czy lekkie skały, ale w przypadku rudy miedzi byłyby zużywane zbyt szybko i nie dawałyby odpowiedniej, drobnej frakcji produktu. Często można spotkać się z błędnym przekonaniem, że skoro otoczaki sprawdzają się w młynach kulowych w innych branżach, to i tutaj zadziałają – to jednak myślenie na skróty. Technologia przeróbki wymusza stosowanie materiałów mielących o bardzo wysokiej odporności na ścieranie i powtarzalnych parametrach, ponieważ każda nieoptymalna decyzja skutkuje stratą wydajności i wyższym zużyciem energii. Moim zdaniem dobrze jest sobie to uporządkować: w przeróbce rud metali ciężkich liczy się nie tylko skuteczność mielenia, ale też żywotność i przewidywalność medium. Otoczaki, chociaż brzmią znajomo, nie zdają egzaminu w realiach przemysłu miedziowego.