Tlenek węgla (CO) to gaz, który w warunkach obecności tlenu w powietrzu i dodatkowego źródła zapłonu staje się bardzo wybuchowy. Jego wybuchowe właściwości są szczególnie groźne w zamkniętych przestrzeniach, na przykład w kopalniach, silosach czy podczas magazynowania surowców w zakładach przeróbczych. W praktyce przemysłowej zawsze zaleca się stosowanie detektorów gazów, wentylacji oraz systemów alarmowych właśnie ze względu na ryzyko eksplozji tlenku węgla. Z mojego doświadczenia, często bagatelizuje się zagrożenie, bo tlenek węgla jest bezbarwny i bezwonny, przez co trudno go wyczuć bez odpowiednich urządzeń. Warto pamiętać, że tlenek węgla powstaje np. podczas niepełnego spalania paliw stałych i węglowodorowych, a jego stężenie powyżej dolnej granicy wybuchowości (ok. 12,5%) stwarza realne niebezpieczeństwo wybuchu nawet od jednej iskry. Standardy BHP wymagają regularnych pomiarów stężeń CO wszędzie tam, gdzie istnieje ryzyko emisji tego gazu. W przemyśle przeróbczym, szczególnie podczas suszenia czy transportu materiałów palnych, dobre praktyki nakazują nie tylko monitorowanie atmosfery, ale i odpowiednie szkolenia pracowników. Moim zdaniem świadomość zagrożeń wybuchowych związanych z tlenkiem węgla naprawdę ratuje życie – dosłownie i w przenośni.
Wybór innego gazu niż tlenek węgla jako wybuchowego wynika często z mylenia właściwości toksycznych z wybuchowymi albo po prostu z niewiedzy na temat fizykochemii gazów przemysłowych. Azot, choć występuje w znacznych ilościach w powietrzu, jest gazem obojętnym i nie wykazuje właściwości wybuchowych – wręcz przeciwnie, używa się go do inertyzacji atmosfer, żeby ograniczyć ryzyko pożaru czy eksplozji. Siarkowodór rzeczywiście jest bardzo toksyczny i ma charakterystyczny zapach zgniłych jaj, ale jego wybuchowość jest ograniczona – w praktyce, żeby powstała mieszanina wybuchowa, muszą być spełnione bardzo specyficzne warunki, rzadko spotykane w przemyśle przeróbczym kopalin. Dwutlenek węgla natomiast powszechnie wykorzystuje się do gaszenia pożarów i tłumienia atmosfer – właśnie dlatego, że nie tylko nie jest wybuchowy, ale wręcz działa antywybuchowo. Częstym błędem myślowym jest utożsamianie zagrożeń zdrowotnych (toksyczności) z wybuchowością – to zupełnie inne kategorie ryzyka. Z mojego punktu widzenia, osoby mające niewielkie doświadczenie często przeceniają ryzyko związane z siarkowodorem, bo jest on groźny dla zdrowia, a nie doceniają tlenku węgla, który jest cichym zabójcą i jednocześnie stanowi realne zagrożenie wybuchowe. Dobre praktyki zakładowe opierają się na rzetelnej analizie fizykochemicznej gazów obecnych w środowisku pracy i wdrażaniu odpowiednich środków technicznych ograniczających ryzyko eksplozji, zwłaszcza tam, gdzie potencjalnie może powstać lub nagromadzić się tlenek węgla.