Ta maszyna to typowy przesiewacz, który jest kluczowym urządzeniem w każdej nowoczesnej instalacji przeróbki kopalin. Przesiewanie polega na mechanicznym rozdzielaniu materiału na frakcje ziarnowe o różnej wielkości, zwykle przy użyciu sit lub siatek o określonych oczkach. Moim zdaniem, umiejętność rozpoznawania takich maszyn to absolutna podstawa dla każdego, kto pracuje w branży surowców mineralnych. Przesiewacze stosuje się, żeby oddzielić ziarna drobniejsze od grubszych, np. po wstępnym rozdrabnianiu czy przed dalszym wzbogacaniem. Praktyka pokazuje, że dobrze dobrany przesiewacz przekłada się na zwiększenie wydajności całego zakładu i lepszą jakość produktu. W branży najczęściej stosuje się przesiewacze wibracyjne, bębnowe, a czasem też bezwładnościowe – na zdjęciu widać maszyny wibracyjne, rozpoznawalne po charakterystycznych napędach i ułożeniu sit. Często spotyka się przesiewacze na różnych etapach: zarówno przed kruszeniem, by odsiać nadziarno, jak i po rozdrabnianiu, żeby uzyskać surowiec o ściśle określonej granulacji. Takie podejście zgodne jest z normami branżowymi oraz dobrymi praktykami technologicznymi. Jeżeli miałbym coś doradzić, to warto zawsze zwracać uwagę na typ przesiewacza oraz jego parametry pracy, bo pozwala to uniknąć niepotrzebnych strat materiałowych.
Zdjęcie przedstawia urządzenie wykorzystywane w przesiewaniu, ale łatwo się pomylić, bo na pierwszy rzut oka konstrukcja może przypominać inne maszyny przeróbcze. Często myli się przesiewacze z kruszarkami, szczególnie jeśli nie zna się dobrze elementów charakterystycznych – kruszarki są masywniejsze, z mocniejszym napędem, a ich główną funkcją jest rozdrabnianie dużych kawałków skał do mniejszych. Kruszenie i mielenie polegają na fizycznym rozdrabnianiu materiału, natomiast przesiewanie to proces separacji bez zmiany wielkości cząstek, tylko dzielenie ich na frakcje. Mielenie realizuje się w młynach, które mają walce lub kule, a ich budowa oraz napęd zupełnie różnią się od przesiewaczy. Wzbogacanie natomiast to już bardziej złożony proces obejmujący rozdział na podstawie innych właściwości, np. gęstości, magnetyczności czy hydrofilowości, i wymaga specjalistycznych aparatów takich jak stoły, spirale czy flotatory. Typowym błędem jest też utożsamianie przesiewaczy z urządzeniami do wzbogacania, bo niektóre linie technologiczne mają podobne układy, lecz funkcje są różne. Z mojego doświadczenia wynika, że najlepiej patrzeć na budowę – przesiewacze mają wyraźnie widoczne sita i układ do odprowadzania różnych frakcji. Branżowe standardy wyraźnie rozgraniczają te urządzenia według funkcji: przesiewanie to przede wszystkim separacja ziarnista, a nie rozdrabnianie czy chemiczne wzbogacanie. Podsumowując: żeby poprawnie rozpoznać maszynę, warto zwrócić uwagę na jej główne elementy robocze, sposób działania oraz miejsce w układzie technologicznym – to pozwala uniknąć takich pomyłek.