ChZT, czyli chemiczne zapotrzebowanie tlenu, to bardzo ważny wskaźnik, który spotyka się praktycznie wszędzie tam, gdzie zajmujemy się analizą zanieczyszczeń w wodach przemysłowych czy ściekowych. Ten parametr określa, ile tlenu jest potrzebne, żeby utlenić wszystkie związki organiczne oraz nieorganiczne, które mają właściwości redukujące, przy zastosowaniu silnego utleniacza w środowisku kwaśnym. Najczęściej do tego celu stosuje się dichromian potasu albo nadmanganian potasu. Moim zdaniem to jeden z bardziej praktycznych parametrów, bo pozwala szybko ocenić, jak bardzo woda jest „brudna” od substancji chemicznych, które mogą być groźne dla środowiska. W laboratoriach przeróbczych czy oczyszczalniach ChZT jest wręcz standardem – zawsze, gdy monitoruje się jakość ścieków, kontroluje się właśnie ten wskaźnik. Co ważne, ChZT obejmuje nie tylko związki organiczne, jakby się mogło wydawać, ale także niektóre nieorganiczne, np. jony żelaza(II) czy siarczki, które również są reduktorami. W praktyce, im wyższy wynik ChZT, tym więcej zanieczyszczeń i większe wyzwanie dla systemów oczyszczania. Dobrą praktyką branżową jest regularne badanie ChZT zarówno na wejściu, jak i na wyjściu zakładu, by mieć pełny obraz efektywności oczyszczania. W sumie, bez znajomości i rozumienia ChZT trudno byłoby prowadzić nowoczesną gospodarkę wodno-ściekową w przemyśle.
W temacie ChZT bardzo łatwo się pomylić, bo sama nazwa sugeruje, że chodzi tylko o tlen i utlenianie. Jednak istotą tej metody jest zastosowanie utleniacza (najczęściej dichromianu potasu) do utlenienia wszystkich substancji o charakterze redukującym – zarówno związków organicznych, jak i pewnych nieorganicznych. Częstym błędem jest przekonanie, że utlenia się tylko związki organiczne albo wyłącznie nieorganiczne – w rzeczywistości nie ma tu takiego rozróżnienia, bo wszystko zależy od właściwości redukujących danej substancji. Niektórzy mylnie zakładają, że to reduktory dostarczają tlen albo że ChZT mierzy tlen pobrany bezpośrednio z powietrza – a przecież całość opiera się na reakcji z silnym utleniaczem w warunkach laboratoryjnych. W praktyce, podanie, że mierzy się „z reduktorów na utlenienie” lub ograniczenie tylko do związków nieorganicznych to typowy skrót myślowy, który prowadzi na manowce. ChZT to wskaźnik całościowy – pokazuje sumę wszystkich substancji, które mogą być utlenione przez zastosowany odczynnik. W branży uznaje się, że właśnie dzięki temu można szybko oszacować ogólne zanieczyszczenie wody – a nie tylko fragmentaryczne. W praktyce, jeśli ktoś ograniczy się tylko do związków organicznych albo nieorganicznych, to mocno zaniży realny poziom zanieczyszczeń i może wprowadzić w błąd przy prowadzeniu procesów oczyszczania. ChZT jest też istotnym parametrem w pozwoleniach wodnoprawnych i raportowaniu środowiskowym. Warto pamiętać, że mylenie roli utleniacza z reduktorem to częsty błąd na egzaminach i w praktyce – utleniacz „zużywa się” na utlenienie tych wszystkich niepożądanych substancji, a nie odwrotnie. Takie podejście jest kluczowe dla poprawnej interpretacji wyników i doboru technologii oczyszczania.