Miedziowy koncentrat poflotacyjny po procesie flotacji zwykle transportuje się do huty w postaci proszku. Wynika to z zachowania parametrów technologicznych i logistyki transportu – proszek łatwo zsypywać, ładować do wagonów lub samochodów, a także przechowywać w silosach czy magazynach. W formie sypkiej materiał nie zbryla się podczas transportu, co bardzo ułatwia późniejsze podanie do pieców hutniczych. Z mojego doświadczenia, w przemyśle miedziowym normą jest, że taki koncentrat zawiera ok. 8–12% wilgoci, ale nie jest ani brykietowany, ani prasowany w bloki. Właśnie dlatego rzadko spotyka się inne formy, np. zawiesinę czy brykiety – proszek jest po prostu najwygodniejszy. Dodatkowo transport w tej formie pozwala na szybkie przemieszczanie dużych ilości materiału przy minimalnych stratach. Warto pamiętać, że takie podejście jest zgodne z wytycznymi dotyczącymi transportu produktów kopalnianych – chodzi zarówno o bezpieczeństwo, jak i efektywność całego procesu. W hutnictwie miedzi w Polsce i na świecie utrwalił się ten właśnie standard dostaw, bo gwarantuje stabilność parametrów i ogranicza ryzyko zanieczyszczenia surowca. Moim zdaniem takie rozwiązanie to efekt wieloletniego doskonalenia logistyki transportu koncentratów w branży górniczo-hutniczej.
Wiele osób może pomyśleć, że miedziowy koncentrat poflotacyjny transportuje się w innych formach, bo np. brykiety czy bloki wydają się wygodne i mniej pylące. Jednak w praktyce produkcja brykietów z koncentratu miedziowego nie jest standardem – proces brykietowania wymagałby dodatkowego sprzętu i energii, a poza tym mogłoby to utrudniać późniejsze rozdrabnianie i podanie do pieców hutniczych. Bloki są jeszcze mniej praktyczne, bo mają niską powierzchnię właściwą, przez co ich przetwarzanie termiczne jest mniej wydajne. Często też błędnie sądzi się, że koncentraty transportuje się w zawiesinie, czyli w formie mieszaniny z wodą – taki sposób stosuje się czasem dla innych surowców, np. w zakładach z liniami hydrotransportu, ale w polskim hutnictwie miedzi to się nie przyjęło. Zawiesina może prowadzić do strat materiału, większego ryzyka rozlania, a także generuje koszty osuszania. W rzeczywistości decyzja o transporcie koncentratu w postaci proszku to efekt optymalizacji: łatwość przeładunku, minimalizacja strat, zachowanie jakości materiału oraz bezproblemowe wprowadzanie do procesu hutniczego. Podejście branżowe jasno wskazuje na taką praktykę i wynika to zarówno z warunków technicznych, jak i ekonomicznych. Częstym powodem błędnych odpowiedzi jest utożsamianie koncentratu miedziowego z innymi materiałami sypkimi, które faktycznie mogą być brykietowane lub przewożone jako zawiesina, ale tutaj – w przypadku koncentratu miedziowego poflotacyjnego – forma proszku zdecydowanie dominuje. Takie rozwiązanie jest poparte wieloletnimi doświadczeniami i potwierdzone przez standardy przemysłu miedziowego.