Wybrałeś metodę stożka – i to jest prawidłowa odpowiedź. W praktyce próbki kopalin stałych bardzo często pomniejsza się właśnie przez formowanie stożka, a potem podziału go na odpowiednie części. Polega to na usypaniu próbki w kształcie stożka, a następnie przekrojeniu go na równe części w kilku płaszczyznach. Dzięki temu można uzyskać reprezentatywną, mniejszą próbkę bez istotnego zniekształcenia rozkładu ziarnowego czy składu materiału. To rozwiązanie jest szeroko stosowane w laboratoriach oraz bezpośrednio w kopalniach, bo nie wymaga specjalistycznych urządzeń i daje całkiem dobrą powtarzalność wyników, jeśli tylko zachowane są podstawowe zasady – ostrożne przesypywanie, dokładne rozdzielanie, unikanie strat drobnych frakcji. Moim zdaniem to jedna z najbardziej intuicyjnych i praktycznych metod, szczególnie gdy mamy do czynienia z większą ilością materiału i zależy nam na szybkim oraz niedrogim pomniejszaniu próbki. Warto pamiętać, że z moich obserwacji wynika, że nawet w nowoczesnych zakładach ta metoda jest cały czas w obiegu, bo po prostu się sprawdza. Oczywiście, są metody jeszcze bardziej precyzyjne, ale stożek świetnie się nadaje do pierwszych etapów przygotowania prób.
Na pierwszy rzut oka można pomylić różne metody pomniejszania próbek, bo ich nazwy bywają podobne, a rysunki czasem dość schematyczne. Kwartowanie, znane też jako metoda ćwiartkowania, polega na rozgarnianiu materiału na cztery części i wybieraniu dwóch naprzeciwległych ćwiartek. To bardzo precyzyjna metoda, ale jej sposób postępowania na rysunku wyglądałby zupełnie inaczej – nie pojawia się tam stożek, tylko raczej płaski rozgarniany materiał. Metoda pierścienia z kolei polega na specjalnym rozkładaniu materiału w pierścień i wybieraniu określonych sektorów – tu również nie mamy do czynienia z typowym stożkiem, więc łatwo rozpoznać różnicę patrząc na geometrię usypanego materiału. Jeśli chodzi o metodę porcji, to jest ona stosowana głównie wtedy, gdy materiał jest podzielony już na mniejsze porcje lub próbki i losuje się czy wybiera kilka z nich do dalszych analiz. Ten schemat nie pokazuje ani losowania, ani porcjowania, tylko jednoznacznie wskazuje na klasyczną metodę stożka – widać wyraźnie, że materiał został usypany w stożek, który potem jest dzielony na kilka części. Najczęstszym błędem jest traktowanie tych wszystkich metod jako zamiennych albo sugerowanie się tylko nazwą, ale w rzeczywistości każda z nich jest stosowana w konkretnych sytuacjach i ma swoje techniczne uzasadnienie. Moim zdaniem warto zwracać uwagę na detale rysunku i geometrię ułożenia materiału, bo to są kluczowe wskaźniki danej techniki. W praktyce prawidłowy wybór metody próbkującej ma realny wpływ na jakość uzyskanych wyników i reprezentatywność próbki.