Obszar oznaczony literą H na tym typowym wykresie wybuchowości mieszaniny metanu z tlenem pokazuje strefę niewybuchowości wynikającą z nadmiaru metanu. To bardzo konkretna sprawa – żeby mieszanina metanu z tlenem mogła wybuchnąć, oba składniki muszą być w ściśle określonym zakresie stężeń. Jeśli metanu jest za dużo, w stosunku do ilości tlenu, mieszanka po prostu nie zapali się, bo brakuje odpowiedniej ilości utleniacza (tlenu) do podtrzymania reakcji spalania. Branżowo mówi się wtedy o tzw. granicy górnej wybuchowości. W praktyce górnictwa czy przemysłu chemicznego, znajomość tych stref i ich oznaczeń jest kluczowa przy projektowaniu zabezpieczeń instalacji, wentylacji czy detekcji gazów. Moim zdaniem, każdy kto pracuje z gazami kopalnianymi powinien mieć to wykute na blachę – nie tylko żeby zdać egzamin, ale przede wszystkim dla bezpieczeństwa. Istnieją normy branżowe (np. PN-EN 60079) dotyczące atmosfer wybuchowych i tam wyraźnie rozróżnia się warunki, w których mieszanka jest potencjalnie niebezpieczna, od tych, gdy gaz jest, ale nie może wybuchnąć. Praktyczny przykład? W kopalni, jeśli stężenie metanu przekroczy górną granicę wybuchowości, alarm wybuchowy już nie obowiązuje, ale pojawia się inny problem – zagrożenie uduszenia z powodu wyparcia tlenu. Takie niuanse naprawdę robią różnicę w codziennej pracy.
Wiele osób intuicyjnie zakłada, że jeśli mieszanina metanu i tlenu jest w ogóle obecna, to zawsze istnieje ryzyko wybuchu, ale to duże uproszczenie. Obszary wykresu, które nie należą do typowego stożka wybuchowości, wskazują właśnie na brak możliwości zapłonu z powodu zbyt dużego udziału jednego ze składników. To nie jest tak, że nadmiar tlenu automatycznie powoduje wybuchowość – wręcz przeciwnie, jeśli metanu jest za mało w stosunku do ilości tlenu, taka mieszanina nie zapali się. To samo dotyczy sytuacji odwrotnej: przy nadmiarze metanu tlen staje się czynnikiem ograniczającym. Częsty błąd myślowy polega na niedocenianiu faktu, że proces wybuchu to reakcja stechiometryczna i tylko określone stosunki składników dają właściwy efekt energetyczny. Wielu uczniów myli górną i dolną granicę wybuchowości, traktując cały obszar obecności gazu jako zagrożenie. To prowadzi do niepotrzebnych obaw w praktyce i złego projektowania systemów zabezpieczeń. Standardy branżowe jasno określają limity wybuchowości dla różnych gazów (np. PN-EN 60079). W praktyce, np. w kopalniach, jeśli detektory wskazują przekroczenie górnej granicy wybuchowości, nie oznacza to już zagrożenia wybuchem – to inne zagrożenia wysuwają się na pierwszy plan, jak choćby ryzyko uduszenia pracowników czy konieczność natychmiastowej wentylacji. Świadome odczytywanie takich wykresów jest kluczowe dla bezpieczeństwa zakładów przemysłowych.