Prawidłowa odpowiedź odnosi się do niedomielenia nadawy przed procesem flotacji głównej. To bardzo istotna kwestia w praktyce przeróbki rud miedzi. Jeżeli ziarna siarczków są zbyt duże, to podczas flotacji nie zostaną efektywnie odseparowane i trafią do odpadów poflotacyjnych zamiast do koncentratu. Właściwe rozdrobnienie nadawy zapewnia odpowiednią powierzchnię fazy stałej, co umożliwia skuteczne przyłączanie cząstek do pęcherzyków powietrza. Moim zdaniem, w każdym zakładzie przeróbczym kontrola rozdrobnienia to podstawa – jak się coś przeoczy na tym etapie, to potem praktycznie nie ma szans tego naprawić. Standardy branżowe jasno wskazują, że przed flotacją główną materiał powinien być rozdrobniony do określonej, najczęściej bardzo drobnej frakcji, np. poniżej 0,074 mm dla większości siarczków miedzi. Przypadki, gdy w odpadach znajdują się gruboziarniste siarczki, świadczą właśnie o niedostatecznym rozdrobnieniu przed flotacją, co prowadzi do strat metali i pogorszenia efektywności procesu. Z praktyki wiem, że regularne analizy klasy ziarnowej odpadów i koncentratów to najlepszy sposób na wychwycenie takich problemów. Warto też dbać o stan techniczny młynów i monitorować parametry rozdrabniania, bo to się bezpośrednio przekłada na wyniki całego zakładu.
W tej sytuacji łatwo pomylić przyczynę obecności gruboziarnistych ziarn siarczkowych w odpadach poflotacyjnych, ponieważ w procesie przeróbki występuje wiele miejsc, gdzie może dojść do strat wartościowych minerałów. Jednak utlenianie ziarn mineralnych podczas sedymentacji nie prowadzi do powstawania gruboziarnistych frakcji – utlenianie raczej zmienia powierzchnię ziaren, przez co mogą one gorzej pływać w flotacji, ale nie wpływa na ich rozmiar. Niedomielenie rudy po flotacji czyszczącej też nie jest trafne, bo na tym etapie materiał powinien być już odpowiednio rozdrobniony, a grube ziarna nie powinny się tam znaleźć – jeżeli już, to są one eliminowane na wcześniejszych etapach. Przemielenie nadawy, czyli rozdrobnienie jej za bardzo, zwykle powoduje powstawanie drobnej frakcji, a nie gruboziarnistych ziaren, więc to zupełnie inny problem – tzw. slimy, które są trudne do flotacji, ale nie mają nic wspólnego z obecnością dużych ziaren siarczków w odpadach. Typowym błędem myślowym jest też przekonanie, że wszystko zależy od flotacji czyszczącej lub utleniania w zbiornikach, podczas gdy najważniejszy jest pierwszy etap, czyli rozdrabnianie nadawy do procesu flotacji głównej. W praktyce, jeżeli ten etap zostanie pominięty lub wykonany niedokładnie, to bezpowrotnie tracimy część wartościowych minerałów, które wylądują w odpadach. Dlatego w zakładach przeróbczych ogromny nacisk kładzie się na monitoring i kontrolę rozdrobnienia przed flotacją główną, co jest podstawą efektywnej przeróbki rud siarczkowych i minimalizacji strat cennych pierwiastków.