Poflotacyjny koncentrat węglowy najczęściej suszy się w suszarkach bębnowych ROW i to jest właśnie rozwiązanie, które można spotkać w zdecydowanej większości zakładów przeróbczych węgla kamiennego, zwłaszcza tam, gdzie zależy nam na uzyskaniu produktu o niskiej wilgotności. Suszarki bębnowe to takie dość charakterystyczne, duże, poziome cylindry, w których materiał przesuwa się powoli przez wirujący bęben, a gorące powietrze (albo gazy spalinowe z kotła) odbiera z niego wodę. Co ważne, ten sposób suszenia jest wydajny i umożliwia uzyskanie bardzo niskiej końcowej wilgotności – nawet kilku procent, a w praktyce czasem schodzi się jeszcze niżej. Fachowcy wiedzą, że suszarki bębnowe dobrze sprawdzają się przy dużych przepustowościach i są odporne na zmiany składu surowca, co przy koncentratach węglowych jest codziennością. Z mojego doświadczenia wynika, że gdy chcemy uzyskać produkt do dalszego spalania w energetyce czy przemyśle, taka technologia jest po prostu ekonomicznie uzasadniona. Warto jeszcze wspomnieć, że suszenie w suszarkach bębnowych to końcowy etap po wcześniejszym odwadnianiu mechanicznym (np. w filtrach czy wirówkach), bo one same nie dają rady usunąć wilgoci do poziomu wymaganego przez odbiorców. To rozwiązanie po prostu się sprawdza w branży i nie bez powodu się go stosuje.
Wielu osobom może wydawać się, że procesy takie jak filtracja próżniowa, prasy filtracyjne czy odwadnianie w wirówkach WOW to już wystarczające metody, żeby uzyskać suchy koncentrat węglowy, gotowy do sprzedaży czy dalszego wykorzystania. Problem polega na tym, że wszystkie te urządzenia – zarówno filtry próżniowe FTC, jak i prasy filtracyjne PF-ROW czy wirówki odwadniające WOW – to typowe wyposażenie do mechanicznego odwadniania, a nie do właściwego suszenia. One rzeczywiście pozwalają znacząco zmniejszyć zawartość wody, ale nigdy nie osiągniemy dzięki nim takiego efektu, jakiego wymagają normy dla końcowego produktu. Po mechanicznych metodach zostaje zwykle jeszcze kilka–kilkanaście procent wilgoci i tutaj właśnie pojawia się potrzeba zastosowania suszarek bębnowych. W praktyce, jeśli ktoś zatrzyma się na etapie filtracji albo wirówek, koncentrat może być za wilgotny i kompletnie nieprzydatny dla elektrociepłowni czy przemysłu chemicznego. To jest bardzo częsty błąd myślowy – utożsamianie odwadniania mechanicznego z pełnym suszeniem. Standardy branżowe jasno wskazują, że suszarki bębnowe ROW to urządzenia dedykowane do termicznego usuwania wilgoci pozostałej po filtracji czy odwirowaniu. Sam proces suszenia wymaga już znacznie wyższych temperatur i specyficznych warunków technologicznych, których filtry, prasy czy wirówki po prostu nie są w stanie zapewnić. Dlatego zawsze etap suszenia końcowego wymaga specjalistycznych urządzeń, jakimi są właśnie suszarki bębnowe.