Prawidłowa odpowiedź to „laboratoryjnej”, bo właśnie z próbek tego typu przygotowuje się materiał do dalszych badań analitycznych w laboratorium. Chodzi o to, żeby cała procedura pobierania i przygotowywania próbek była powtarzalna, uczciwa i zgodna z normami, jak choćby PN-EN 932 czy normy międzynarodowe ISO. Próbka laboratoryjna to już ten fragment materiału, który został wcześniej pobrany i wstępnie przygotowany — na przykład przez podział, suszenie czy rozdrabnianie — tak aby reprezentował całość partii kopaliny lub produktu. Dopiero z tej próbki laboratoryjnej wydziela się odpowiednie ilości do konkretnych analiz fizykochemicznych, granulometrycznych czy mineralogicznych. Z mojego doświadczenia wynika, że bardzo częstym błędem jest pomijanie etapów homogenizacji albo nieprawidłowe przechowywanie próbki laboratoryjnej, co potem skutkuje przekłamaniem wyników. W praktyce, jak robi się np. analizę zawartości wilgoci albo domieszek metalicznych, to pobiera się próbkę z większego, reprezentatywnego urobku i to właśnie jest próbka laboratoryjna. Dzięki temu wyniki są wiarygodne i można je brać pod uwagę przy optymalizacji procesów technologicznych czy kontroli jakości. Warto pamiętać, że ten etap decyduje nieraz o całym wyniku kontroli – dlatego dobór i przygotowanie próbki laboratoryjnej jest tak mocno opisany w każdej instrukcji czy procedurze badawczej.
Pojęcia takie jak próbka analityczna, wzorcowa czy rozjemcza bywają często mylone z próbką laboratoryjną, jednak ich rola w procesie przygotowania materiału do badań jest zupełnie inna. Próbka analityczna to ta końcowa, bardzo mała ilość materiału, która trafia bezpośrednio do analizy — ale ona zawsze pochodzi z próbki laboratoryjnej, nigdy odwrotnie. Z kolei próbka wzorcowa to materiał o znanych, potwierdzonych właściwościach, używany raczej do kalibracji aparatury czy sprawdzania poprawności metody, a nie do codziennych badań właściwości kopalin lub produktów przeróbczych. Próbka rozjemcza natomiast wykorzystywana jest głównie w sytuacjach spornych — zabezpiecza się ją na wypadek reklamacji lub konieczności powtórnej analizy, ale nie jest to materiał podstawowy do typowych badań laboratoryjnych. Sądząc po częstych nieporozumieniach wśród praktykantów i nowych pracowników, najczęściej myli się próbkę analityczną z laboratoryjną, bo wydaje się, że do analizy można przygotować materiał od razu z całości urobku. Takie podejście prowadzi do nieprawidłowości, bo nie spełnia warunków reprezentatywności i może fałszować wyniki. Gdy proces przygotowania próbki do badań nie jest zgodny z normami branżowymi, pojawiają się różnice między wynikami uzyskiwanymi w różnych laboratoriach, a nawet między poszczególnymi analizami tej samej próbki. W praktyce, w każdej instrukcji badawczej czy procedurze ISO wyraźnie oddziela się etapy: pobieranie, przygotowanie próbki laboratoryjnej i dopiero potem wydzielenie próbki analitycznej. Z mojego punktu widzenia, znajomość tych definicji i kolejnych etapów próbkowania jest absolutnie kluczowa, jeśli ktoś chce prowadzić rzetelne badania w laboratorium przeróbczym.