Poprawna odpowiedź wynika z tego, że przy pobieraniu próbek kopaliny do badań właściwości fizykochemicznych kluczowe jest zachowanie ich stanu nienaruszonego. Tylko wtedy wyniki analizy będą wiarygodne i powtarzalne, bo odzwierciedlają rzeczywisty charakter badanego materiału. Standardy branżowe, takie jak normy PN-EN dotyczące próbkowania, zwracają ogromną uwagę na nienaruszalność próbki – powinna być ona reprezentatywna dla całej partii i niezmieniona od momentu pobrania aż do wykonania analiz. W praktyce oznacza to nie tylko właściwą technikę poboru, ale też odpowiedni transport i przechowywanie – najlepiej w szczelnych, czystych pojemnikach, z dala od źródeł wilgoci, zanieczyszczeń czy powietrza, które mogłyby wpłynąć na skład próbki. Spotkałem się nie raz z sytuacjami, gdzie nieprzemyślane kruszenie albo niewłaściwe magazynowanie prowadziły do zafałszowania wyników – chociażby przez częściowe utlenienie czy wymieszanie frakcji. Moim zdaniem takie podejście – pobieranie w stanie nienaruszonym – jest absolutnie podstawową dobrą praktyką wszędzie tam, gdzie zależy nam na precyzyjnej analizie, szczególnie przy większych inwestycjach czy rozliczeniach produkcyjnych. Ostatecznie chodzi o to, by wynik badania był jak najbliższy temu, co naprawdę wydobywamy i przetwarzamy.
Przygotowanie próbki kopaliny do badań właściwości fizykochemicznych jest procesem wymagającym dużej precyzji i znajomości zasad próbkoprania. Często popełnia się błąd myśląc, że próbki powinno się pobierać w sposób ciągły, ale to nie zawsze gwarantuje reprezentatywność – wszystko zależy od typu kopaliny i celu badania. Sposób ciągły stosuje się zazwyczaj przy analizie parametrów zmiennych w czasie, a nie w celu zachowania integralności próbki. Kruszenie próbki przed oznaczeniem może być wymagane przy niektórych analizach granulometrycznych czy mineralogicznych, ale w przypadku fizykochemii najważniejsze jest, by próbka nie była zmieniona od momentu pobrania, bo każda ingerencja – zwłaszcza rozdrabnianie – może prowadzić do zmiany właściwości przez utlenianie czy procesy chemiczne. Sporo osób sądzi, że po przeprowadzeniu analiz próbka nie może być już wykorzystana do dalszych badań chemicznych, ale to nie zawsze prawda – wiele metod laboratoryjnych pozwala na wykonanie kilku oznaczeń z tej samej, właściwie zabezpieczonej próbki, o ile nie została zużyta cała lub nie nastąpiło zanieczyszczenie. Typowym błędem jest też myślenie, że stan próbki nie wpływa znacząco na wynik – a to właśnie naruszenie jej struktury, złe przechowywanie czy kontakt z powietrzem mogą całkowicie zniekształcić efekty analiz. Reasumując, tylko próbka pobrana w stanie nienaruszonym stanowi rzeczywiście wiarygodną podstawę do badań i dalszych decyzji technologicznych, a inne podejścia prowadzą do błędnych lub wręcz bezużytecznych wyników.