Znak CE pojawiający się na środkach ochrony indywidualnej to właściwie taki podstawowy znak jakości w całej Unii Europejskiej. Moim zdaniem warto zapamiętać, że bez tego oznaczenia żadne rękawice, kaski, okulary ochronne czy buty robocze nie powinny być w ogóle dopuszczone do pracy. Chodzi o to, że producent deklaruje zgodność swojego produktu z wymaganiami prawnymi i konkretnymi normami bezpieczeństwa – takimi jak Dyrektywa 2016/425/UE dotycząca środków ochrony indywidualnej. W praktyce, jeśli na zakładzie przeróbczym widzisz hełm ze znakiem CE, to możesz mieć pewność, że był on testowany pod kątem odporności na uderzenia, zgodnie z aktualnymi normami EN. Taki znak to nie jest żaden wymysł czy formalność – w razie kontroli BHP brak CE to od razu poważny problem i potencjalne kary dla pracodawcy. Z mojego doświadczenia wynika też, że niektóre tańsze produkty z importu potrafią kusić, ale jeżeli nie mają CE, to po prostu nie warto ryzykować zdrowia. Oznaczenie CE świadczy o spełnieniu minimum wymagań, ale dobrze jest również patrzeć na inne certyfikaty – czasem firmy stosują dodatkowe normy branżowe, żeby podwyższyć poziom bezpieczeństwa. W każdym razie, bez CE nie ma co nawet zaczynać rozmowy o dopuszczeniu środka ochronnego na stanowisko pracy.
Oznaczenia takie jak UE, OE czy GS, choć czasami mogą wydawać się przekonujące, niestety nie mają zastosowania jako oficjalne potwierdzenie zgodności z normami bezpieczeństwa środków ochrony indywidualnej na terenie Europy. Często spotykanym błędem jest utożsamianie skrótu 'UE' z jakimś znakiem jakości, bo przecież Unia Europejska wydaje się być organem nadzorującym tego typu sprawy. W praktyce jednak nie istnieje żadna oficjalna etykieta oznaczona symbolem 'UE', która potwierdzałaby zgodność produktu z dyrektywą o środkach ochrony indywidualnej. Podobnie oznaczenie 'OE' może wyglądać profesjonalnie, ale w rzeczywistości nie jest związane z żadnym wymogiem normatywnym na rynku EOG. Z kolei znak 'GS' ('Geprüfte Sicherheit') jest stosowany w Niemczech i dotyczy niektórych wyrobów technicznych, ale nie jest wystarczającym potwierdzeniem zgodności ze wszystkimi wymogami UE dotyczącymi środków ochrony indywidualnej. Myślę, że wiele osób daje się zwieść podobieństwu nazw czy skrótów, a przecież bezpieczeństwo w pracy nie opiera się na domysłach czy powierzchownych skojarzeniach. Bez wyraźnego oznaczenia CE nie ma gwarancji, że produkt przeszedł niezbędne testy i spełnia minimalne standardy wymagane przez prawo. W praktyce błędne poleganie na innych oznaczeniach może prowadzić do używania sprzętu, który nie chroni tak, jak powinien, narażając pracowników na realne zagrożenia. Dlatego zawsze warto dokładnie sprawdzać oznaczenia i nie sugerować się nazwami, które brzmią „europejsko” czy „technicznie”, bo tylko CE daje prawdziwą podstawę do uznania środka ochrony za bezpieczny.