Współczynnik przesiewu to naprawdę istotny parametr w technologii przeróbki kopalin. Określa on stosunek sumarycznej powierzchni otworów sita do całkowitej powierzchni roboczej tego sita. W praktyce oznacza to, jak dużą część sita rzeczywiście biorą udział w oddzielaniu materiału, a nie tylko „robią za ozdobę”, że tak powiem. Im wyższy współczynnik przesiewu, tym większa efektywność procesu, bo więcej materiału może być przesiane w określonym czasie. Standardy branżowe zalecają, by przy projektowaniu sit dążyć do jak największego tego współczynnika, oczywiście biorąc pod uwagę wytrzymałość konstrukcji i specyfikę przesiewanego surowca. Z mojego doświadczenia – im lepsze dopasowanie wielkości i rozmieszczenia otworów do granulacji materiału, tym mniej pyłu, mniej strat i mniejsze ryzyko „zatykania się” sita. Dobra znajomość tego parametru pomaga też ocenić, czy dane sito nadaje się do modernizacji, albo czy nie warto wymienić go na wersję o wyższym współczynniku i poprawić wydajność całej linii produkcyjnej. Niektórzy bagatelizują ten wskaźnik, a to właśnie on decyduje, czy przesiewanie idzie sprawnie, czy marnujemy czas i energię. Branżowe normy (np. PN lub ISO) często podają zalecane wartości współczynnika przesiewu dla różnych zastosowań – warto się z tym zapoznać.
Pojęcie stosunku sumarycznej powierzchni otworów sita do jego całkowitej powierzchni może wydawać się na pierwszy rzut oka mylące, jeśli nie miało się jeszcze praktyki z maszynami przeróbczymi. Bardzo często myli się to z takimi terminami, jak moduł sita czy średnica podziałowa – co jest całkiem zrozumiałe, bo brzmią technicznie. Moduł sita rzeczywiście odnosi się do jego budowy, ale dotyczy raczej wymiarów podstawowych czy segmentów konstrukcyjnych, a nie do powierzchni prześwitów. Podobnie, średnica podziałowa to parametr granulometryczny, który określa, jaka wielkość ziarna przechodzi przez sito w 50% przypadków – nie ma to związku z powierzchnią otworów w stosunku do całości sita. Rozproszenie prawdopodobne też często się myli w kontekście przesiewania, ale ono opisuje rozrzut uziarnienia albo stopień niejednorodności materiału, a nie budowę czy parametry samego sita. Typowym błędem jest przywiązywanie zbyt dużej uwagi do nazwy, zamiast do realnego znaczenia technicznego pojęcia. W praktyce, tylko współczynnik przesiewu jest bezpośrednio związany z efektywnością przesiewania z punktu widzenia powierzchniowych parametrów sita. Brak rozróżnienia tych pojęć może doprowadzić do błędnych obliczeń wydajności albo doboru nieodpowiedniego wyposażenia, co w realiach zakładu przeróbczego oznacza straty czasu i materiału. Warto sięgać do branżowej literatury i norm, żeby mieć jasność w tej sprawie i nie mylić parametrów konstrukcyjnych z procesowymi czy granulometrycznymi.