Suszenie koncentratów ze wzbogacania rud miedzi faktycznie odbywa się w suszarkach obrotowych i to jest standard w przemyśle przeróbczym, szczególnie w dużych zakładach. Suszarki obrotowe są tak zaprojektowane, żeby radzić sobie z dużym przepływem materiału, który po flotacji czy innym wzbogacaniu jeszcze zawiera sporo wilgoci. Koncentrat miedzi po wyjściu z filtrów wciąż jest dość mokry, a transport czy dalsze przetwarzanie takiego półproduktu jest trudne i kosztowne. Suszarka obrotowa działa w prosty sposób – materiał jest obracany w długim, lekko nachylonym bębnie, przez który przepływa gorące powietrze. Dzięki temu woda odparowuje, a koncentrat staje się sypki i łatwiejszy do magazynowania lub przewozu. Moim zdaniem taki system jest bezpieczny, względnie tani w eksploatacji i pozwala osiągnąć wilgotność na poziomie nawet poniżej 10%, co jest zgodne z wytycznymi większości hut i standardami międzynarodowymi. Niektóre zakłady korzystają jeszcze z systemów rekuperacyjnych, by odzyskać część ciepła, co dodatkowo obniża koszty. Praktyka pokazuje, że dobrze dobrana suszarka obrotowa potrafi działać latami bez większych awarii. Osobiście uważam, że to jedno z bardziej uniwersalnych urządzeń w przeróbce kopalin stałych.
W przypadku suszenia koncentratów ze wzbogacania rud miedzi bardzo łatwo popełnić błąd, zakładając, że urządzenia typowe dla innych etapów procesu mogą być używane do tego celu. Piece szybowe i piece zawiesinowe są wykorzystywane głównie do przeróbki termicznej, np. wytopu koncentratów czy prażenia, a nie do typowego suszenia. W tych piecach temperatura i warunki są znacznie bardziej ekstremalne niż to, co jest wymagane, żeby po prostu pozbyć się wilgoci z koncentratu. Stosowanie tych pieców do suszenia byłoby nie tylko nieekonomiczne, ale wręcz niebezpieczne z powodu ryzyka utraty cennych składników lub nawet zapłonu niektórych frakcji. Prasy filtracyjne natomiast to urządzenia przeznaczone do odwadniania, czyli usuwania części wody przez mechaniczny nacisk i filtrację. One radzą sobie z oddzieleniem wody wolnej, ale nie osiągają niskiej wilgotności typowej dla koncentratów przeznaczonych do transportu lub dalszej obróbki – zazwyczaj zostaje w nich sporo wilgoci resztkowej. Często spotykanym błędem jest też mylenie etapów: najpierw koncentrat trafia do pras filtracyjnych, a dopiero potem do suszarek, więc jedno nie zastępuje drugiego. Suszarki obrotowe, w przeciwieństwie do wymienionych wyżej urządzeń, faktycznie zapewniają skuteczne i kontrolowane suszenie przy zachowaniu wysokiej wydajności i niskiego zużycia energii, co jest kluczowe w nowoczesnych zakładach wzbogacania rud. Z mojej perspektywy, warto zapamiętać, że odpowiedni dobór urządzenia do konkretnej funkcji technologicznej jest podstawą efektywności całego procesu.