Transport surowej nadawy oraz produktów wzbogacania przy użyciu przenośników taśmowych jednoznacznie zalicza się do transportu mechanicznego. Wynika to z samej zasady działania tych urządzeń – wykorzystują one napęd mechaniczny, zazwyczaj elektryczny silnik, który wprawia w ruch taśmę poruszającą materiał. Przenośniki taśmowe są bardzo popularne w zakładach przeróbki kopalin, bo pozwalają na ciągły, niezawodny transport nawet bardzo dużych ilości materiału na różnych odcinkach linii technologicznej. Co ciekawe, przenośniki mechaniczne – nie tylko taśmowe, ale też kubełkowe czy śrubowe – wygrywają w takich zastosowaniach z transportem pneumatycznym czy hydraulicznym ze względu na mniejsze zużycie energii i prostszą obsługę. Z mojej perspektywy to wręcz standard, bo praktycznie w każdej nowoczesnej instalacji spotkałem właśnie takie rozwiązania. Dodatkowo, dobrze zaprojektowane systemy przenośników pozwalają na automatyzację całego procesu i minimalizację strat materiałowych. Warto zapamiętać, że wybór metody transportu zależy zawsze od charakteru ładunku – dla materiałów sypkich o większych frakcjach transport mechaniczny, zwłaszcza taśmowy, to po prostu najlepsza i najpewniejsza opcja.
Niektóre odpowiedzi mogą mylić przez podobieństwo nazw albo skojarzenia z innymi gałęziami przemysłu. Transport pneumatyczny, choć obecny w niektórych zakładach, opiera się na przemieszczaniu materiału za pomocą strumienia powietrza – sprawdza się głównie przy lekkich, drobnoziarnistych materiałach, takich jak mączki czy pyły, ale nie jest wydajny ani praktyczny dla surowej nadawy czy produktów wzbogacania o większej granulacji. Transport hydrauliczny to z kolei przemieszczanie materiału przy użyciu wody – typowe dla rurociągowych systemów szlamowych, stosowanych raczej tam, gdzie materiał jest już rozdrobniony i trzeba go przemieścić na znaczne odległości bezpośrednio w postaci zawiesiny. Odpowiedź kołowa natomiast sugeruje użycie pojazdów takich jak wózki, samochody ciężarowe czy ładowarki. To dobre rozwiązanie do krótkich odcinków lub tam, gdzie brakuje infrastruktury stałej, ale kompletnie nie pasuje do ciągłego, zautomatyzowanego transportu w instalacjach przeróbczych, gdzie właśnie przenośniki taśmowe sprawdzają się najlepiej. Częstym błędem jest utożsamianie każdej formy przemieszczania surowca z transportem kołowym lub hydraulicznym, bo te pojęcia są bardziej popularne poza przemysłem wydobywczym – a tu chodzi o ciągłość, wydajność i skalę procesu. Moim zdaniem warto dobrze rozumieć, kiedy i gdzie stosujemy dane rozwiązania, bo dobór metody transportu mocno wpływa na efektywność i koszty pracy całego zakładu.