Prawidłowa odpowiedź to montaż wkładów lamelowych w zagęszczaczu promieniowym Dorra. To rozwiązanie zdecydowanie poprawia wydajność pracy urządzenia, bo lamelki wprowadzone do wnętrza zwiększają powierzchnię kontaktu fazy stałej i cieczy. Dzięki nim cząstki zawiesiny mają krótszą drogę opadania i szybciej się rozdzielają, co pozwala na szybsze klarowanie cieczy i skuteczniejsze zagęszczanie. W praktyce oznacza to, że przy tych samych wymiarach urządzenia można przerobić więcej zawiesiny albo uzyskać lepszą jakość klarowania. Stosowanie wkładów lamelowych jest już od lat standardem w nowoczesnych zakładach przeróbczych, szczególnie tam, gdzie zależy nam na zmniejszeniu powierzchni instalacji i oszczędności wody procesowej. Zdarza się, że stare zagęszczacze są modernizowane właśnie przez montaż lamel, bo to najprostszy sposób na zwiększenie ich przepustowości bez wymiany całego zbiornika. W mojej opinii takie rozwiązanie jest nie tylko efektywne, ale i ekonomiczne, bo nie wymaga dużych nakładów inwestycyjnych, a daje konkretne efekty. Warto też wspomnieć, że lamelki są łatwe do utrzymania w czystości i nie powodują problemów eksploatacyjnych, jeśli tylko zadbać o regularne płukanie. To takie typowe złote rozwiązanie w branży odwadniania.
Często można spotkać się z opinią, że montaż dodatkowego zgarniacha, zwiększenie jego długości albo zmniejszenie średnicy koryta może wpłynąć na wydajność zagęszczacza promieniowego Dorra. Takie podejścia jednak nie rozwiązują sedna problemu, jakim jest efektywność procesu rozdziału fazy stałej od cieczy. Dodatkowy zgarniać, choć teoretycznie zwiększa powierzchnię zbierania osadu, raczej tylko komplikuje mechanikę i może prowadzić do powstawania martwych stref lub nawet uszkodzeń mechanicznych. Z kolei wydłużenie zgarniacha nie przyspieszy sedymentacji, bo to nie od jego długości zależy, jak szybko cząstki opadają, a od warunków przepływu w zbiorniku i powierzchni efektywnego opadania. Zmniejszenie średnicy koryta zmniejszy przepustowość urządzenia i wręcz pogorszy warunki przepływu, co może prowadzić do przeciążenia zagęszczacza albo przelewania się cieczy z zawiesiną. Typowym błędem myślowym jest tu skupienie się na mechanicznych elementach urządzenia, podczas gdy kluczowe jest zwiększenie powierzchni opadania, co osiąga się właśnie przez instalację lamel. To one realnie skracają czas opadania cząstek i poprawiają rozdział, a nie zmiana konstrukcji zgarniacha czy koryta. W branżowych standardach i wytycznych do modernizacji zagęszczaczy wyraźnie wskazuje się, że największy wzrost wydajności uzyskuje się właśnie przez systemy lamelowe, nie przez mechaniczne przeróbki zgarniacha czy geometrii koryta. Tak więc patrząc praktycznie, warto od razu sięgnąć po dobrze udokumentowane rozwiązania, zamiast próbować modyfikować urządzenie niezgodnie z zasadami hydrodynamiki i sedymentacji.