Moim zdaniem wybranie miejsca z zabudowanym pomostem do przechodzenia nad przenośnikiem będącym w ruchu to nie tylko zdrowy rozsądek, ale też absolutna podstawa bezpieczeństwa w każdym zakładzie. W praktyce takie pomosty są projektowane właśnie z myślą o tym, żeby umożliwić ruch ludzi nad taśmociągami bez konieczności zatrzymywania maszyn i bez ryzyka, że ktoś potknie się albo zostanie wciągnięty przez mechanizm. Standardy branżowe BHP jednoznacznie wskazują, żeby nie przechodzić nad pracującym przenośnikiem w innych miejscach niż wyznaczone, najlepiej oznakowane pomosty z poręczami. Często stosuje się nawet specjalne barierki czy antypoślizgowe materiały, bo na hali może być mokro albo ślisko. Spotkałem się z sytuacjami, gdzie ktoś próbował przeskoczyć nad taśmą tam, gdzie nie było pomostu – kończyło się to interwencją przełożonych, a czasem nawet poważniejszymi konsekwencjami. To nie tylko kwestia przepisów, ale też zwykłej odpowiedzialności za siebie i innych – pomosty są po to, żeby nie kombinować. Warto pamiętać, że nawet jeśli przenośnik ma wyłącznik awaryjny w pobliżu, to i tak nie gwarantuje to pełnego bezpieczeństwa podczas przechodzenia poza wyznaczonym miejscem. Z punktu widzenia dobrych praktyk technicznych, zawsze wybieraj pomost, bo to najbezpieczniejsze i najrozsądniejsze rozwiązanie.
Wielu pracowników zakładów przeróbczych, zwłaszcza gdy są pod presją czasu albo kiedy systemy wydają się działać bez zarzutu, wpada w pułapkę myślenia, że przejście nad przenośnikiem w różnych miejscach nie jest niczym groźnym, o ile zachowa się ostrożność. Takie podejście jest jednak błędne i wynika najczęściej z nieznajomości lub lekceważenia zasad BHP. Przenośnik w pobliżu zwrotni, przesypu czy nawet przy wyłączniku – to miejsca, które mogą wydawać się na pierwszy rzut oka dość bezpieczne do szybkiego przejścia. Problem w tym, że te lokalizacje mają swoją specyfikę: przy zwrotniach i przesypach występuje większa liczba elementów ruchomych, często są tam luźne materiały, łatwiej o poślizgnięcie czy potknięcie. Bliskość wyłącznika też nie daje żadnej gwarancji, że urządzenie w danej sekundzie nie ruszy, na przykład zdalnie lub przez przypadkowe włączenie przez innego operatora. To może być bardzo zgubne myślenie, bo właśnie w takich sytuacjach dochodzi do poważnych wypadków – wystarczy chwila nieuwagi. Branżowe standardy jednoznacznie wskazują, że jedynym dopuszczalnym miejscem do przechodzenia nad przenośnikiem w ruchu jest wyznaczony, odpowiednio zabezpieczony pomost. Pominięcie tego wymogu to narażenie się na realne niebezpieczeństwo: wciągnięcie przez taśmę, urazy kończyn, a nawet zagrożenie życia. Moim zdaniem czasami ludzie zakładają, że szybkie przejście „na skróty” niczemu nie szkodzi, ale to właśnie takie drobne zaniedbania prowadzą do największych tragedii. W praktyce – tylko pomost zapewnia bezpieczny sposób pokonania pracującego przenośnika, a wszelkie inne lokalizacje są po prostu niezgodne z zasadami bezpieczeństwa i poważnie zwiększają ryzyko wypadku.