W zakładach wzbogacania węgla przyjęło się stosować obieg zamknięty wody technologicznej, co wyraźnie widać na przedstawionym schemacie. Taki układ pozwala na wielokrotne wykorzystanie wody w procesach przeróbczych, minimalizując jej zużycie oraz ograniczając ilość odprowadzanych ścieków. To rozwiązanie jest nie tylko zgodne z wymaganiami ochrony środowiska, ale też po prostu bardzo praktyczne, bo ogranicza koszty poboru świeżej wody. Z mojego doświadczenia wynika, że utrzymanie obiegu zamkniętego wymaga utrzymywania wysokiej sprawności instalacji oczyszczania wód – żeby nie wprowadzać zanieczyszczeń z powrotem do procesu. W branży normą jest, że po oczyszczeniu woda wraca do układu (np. do płuczek, separatorów, hydrocyklonów), a jedynie niewielka ilość musi być uzupełniana z wodociągu. Taki system poprawia stabilność technologiczną i zapewnia zgodność z wymogami prawa wodnego. Warto pamiętać, że gospodarka wodno-ściekowa to jedno z kluczowych zagadnień w każdej nowoczesnej przeróbce kopalin, a obieg zamknięty jest po prostu standardem w dużych instalacjach.
W schematach i praktyce zakładów wzbogacania węgla bardzo rzadko stosuje się obieg otwarty wody, bo to generuje ogromne straty oraz stwarza poważne ryzyko dla środowiska. Mylenie tej kwestii zazwyczaj wynika z niezrozumienia zależności między gospodarką wodno-ściekową a wymogami środowiskowymi. Woda użyta w procesie nie jest odprowadzana do miejskich wodociągów czy kanalizacji, bo byłoby to nieekonomiczne i technicznie nieuzasadnione – ścieki pokopalniane mają zupełnie inne parametry niż wody bytowe. Podobnie, przekazywanie nieoczyszczonych lub nawet oczyszczonych wód procesowych do naturalnych cieków wodnych jest ściśle kontrolowane i bardzo ograniczane przez przepisy prawa, więc w praktyce dąży się do ograniczenia emisji do środowiska. Z kolei retencyjne zbiorniki wody pitnej są przeznaczone na zupełnie inny rodzaj wody – technologiczna woda z zakładów jest po prostu zbyt zanieczyszczona, by mogła tam trafić. Typowym błędem jest też założenie, że woda technologiczna w procesach wzbogacania to ta sama woda, co spożywcza – a to zupełnie dwie różne kwestie. Dobre praktyki mówią jasno: obieg zamknięty i recyrkulacja, przy kontroli jakości i uzupełnianiu ewentualnych strat. Tylko takie podejście zapewnia bezpieczeństwo, ekonomię i zgodność z przepisami.