Oczyszczanie wody obiegowej przy użyciu mikroorganizmów to typowa metoda biologiczna, wykorzystywana w zakładach wzbogacania rud metali nieżelaznych. W praktyce polega to na tym, że odpowiednie szczepy bakterii lub innych mikroorganizmów rozkładają na prostsze związki zanieczyszczenia organiczne i niektóre nieorganiczne, które trafiają do wody technologicznej. Najczęściej spotyka się bioreaktory lub specjalne osadniki biologiczne, gdzie proces ten zachodzi w sposób kontrolowany. W branży jest to uznawane za bardzo efektywne i coraz bardziej pożądane rozwiązanie, bo jest przyjazne środowisku i pozwala ograniczyć użycie agresywnej chemii. Standardy proekologiczne i przepisy w Polsce i Unii Europejskiej wręcz promują metody biologiczne, bo zmniejszają obciążenie środowiska i poprawiają recyrkulację wody w zakładzie. Co ciekawe, biologiczne oczyszczanie bywa też stosowane w połączeniu z innymi metodami, np. z filtracją czy neutralizacją chemiczną, żeby uzyskać jeszcze lepszy efekt. Moim zdaniem, umiejętność rozróżnienia tych metod to podstawa dla każdego technika pracującego w przemyśle surowcowym. Warto docenić fakt, że mikroorganizmy robią kawał dobrej roboty tam, gdzie klasyczne metody bywały zawodne lub zbyt kosztowne.
Wiele osób intuicyjnie łączy oczyszczanie wody z procesami mechanicznymi albo fizycznymi, bo kojarzy się to z filtracją, sedymentacją czy separacją zawiesin – i faktycznie, w zakładach wzbogacania rud metali nieżelaznych te metody są szeroko stosowane, ale działają one głównie na zanieczyszczenia stałe, osady czy zawiesiny. Nie radzą sobie jednak z rozkładem substancji organicznych czy rozpuszczonych związków, zwłaszcza tych trudnych do usunięcia prostymi metodami. Część osób uznaje też, że skoro dochodzi do zmiany składu chemicznego, to musi być to proces chemiczny. Jednak w przypadku oczyszczania z użyciem mikroorganizmów reakcje chemiczne są wynikiem ich metabolizmu, a nie działania dodanych reagentów czy środków chemicznych. To wydaje się drobna różnica, ale w praktyce jest bardzo istotna – bioprocesy są samonapędzające, korzystają z sił natury, a nie środków chemicznych. Jeśli ktoś myśli, że oczyszczanie przez mikroorganizmy to po prostu filtracja fizyczna, to przegapia cały aspekt przemiany biologicznej. Mechaniczne i fizyczne metody polegają na oddzielaniu cząstek, a nie ich rozkładzie. Z kolei chemiczne oczyszczanie to np. koagulacja, flokulacja albo neutralizacja, gdzie dodajemy konkretne substancje, żeby związać lub wytrącić zanieczyszczenia. Wreszcie, wybór metody biologicznej jest zgodny z coraz bardziej restrykcyjnymi normami środowiskowymi – w praktyce to rozwiązanie ekonomiczne i ekologiczne, dlatego zakłady inwestują właśnie w takie rozwiązania. Typowy błąd to niedocenianie roli mikroorganizmów w przemyśle ciężkim – a przecież już na etapie projektowania instalacji oczyszczania bierze się pod uwagę integrację systemów biologicznych, bo one świetnie domykają obieg wody technologicznej.