Sortyment „kęsy” to jeden z najbardziej „grubych” typów węgla sortowanego, który podlega ścisłym wymaganiom jakościowym – zwłaszcza jeśli chodzi o udziały poszczególnych frakcji ziarnowych. Według Polskiej Normy PN-82/G-97001, zawartość podziarna (czyli tej części węgla, która ma ziarna mniejsze niż dolna granica wymiarowa sortymentu) w kęsach nie może przekraczać 5%. Taka rygorystyczna kontrola jest nieprzypadkowa. W praktyce np. w energetyce, hutnictwie czy nawet w gospodarstwach domowych, gdzie korzysta się z pieców rusztowych, zbyt wysokie podziarno powoduje problemy z przepływem powietrza i niepełnym spalaniem. Moim zdaniem, taka norma „trzyma” jakość surowca na wysokim poziomie i ułatwia zarówno transport, jak i dozowanie węgla do palenisk. Często widziałem, że nawet niewielkie przekroczenia podziarna mogą prowadzić do skarg odbiorców końcowych. Co ciekawe – w innych sortymentach, np. miałach czy groszkach, dopuszcza się dużo większy udział drobnych ziaren, bo one są przeznaczone do innych technologii spalania, np. pyłowych. Dobrze zapamiętać, że ścisłe limity dotyczą właśnie tych „najgrubszych” frakcji. W technice przeróbki, przesiewacze są ustawiane właśnie pod kątem takich norm, żeby nie przekroczyć tych 5% – to znacznie wpływa na wydajność i efektywność całego zakładu przeróbczego. Takie szczegóły często decydują o tym, czy partia węgla zostanie przyjęta przez wymagającego klienta.
Często spotykam się z nieporozumieniem dotyczącym podziału sortymentów węgla i wymagań normatywnych w zakresie zawartości podziarna. Węgiel miałowy, taki jak Miał I, jest projektowany właśnie pod kątem obecności niewielkich ziaren – tutaj podziarno nieraz stanowi dominującą frakcję i nie jest rygorystycznie ograniczane przez normy do poziomu 5%. W sortymentach drobnych, do których zalicza się na przykład węgiel drobny czy Groszek II, również przewiduje się wyższą zawartość podziarna, bo są one wykorzystywane głównie w technologiach, gdzie drobny materiał nie stanowi problemu; wręcz przeciwnie, w paleniskach pyłowych czy automatycznych podajnikach taki rozkład ziarnowy jest pożądany. Często błędnie zakłada się, że „im drobniejszy sortyment, tym bardziej restrykcyjnie podchodzi się do zawartości podziarna”, co w praktyce jest odwrotnie – to właśnie w „najgrubszych” sortymentach, takich jak kęsy czy kostka, wymaga się minimalnej ilości drobnych frakcji, bo ich obecność obniża wartość opałową i utrudnia zastosowanie w piecach rusztowych oraz przemyśle. W pracy w zakładzie przeróbczym, normy PN-82/G-97001 jasno określają, że tylko w kęsach zawartość podziarna nie może przekroczyć 5%. Pozostałe sortymenty mają granice znacznie wyższe lub w ogóle nie są one tak ściśle kontrolowane. Typowym błędem jest tu mylenie przeznaczenia i wymagań jakościowych poszczególnych frakcji – to, co w jednym sortymencie jest wadą, w innym może być wręcz cechą pożądaną. Warto zwracać większą uwagę na konkretne zapisy normy i praktyczne zastosowanie sortymentów – to oszczędza mnóstwo problemów przy odbiorach jakościowych i w kontaktach z klientami.