Wzbogacanie magnetyczne to proces przeróbki, który opiera się właśnie na różnicach w podatności magnetycznej ziaren w mieszaninie mineralnej. W praktyce oznacza to, że minerały, które mają większą podatność magnetyczną (na przykład magnetyt czy hematyt), można oddzielić od tych o mniejszej podatności (np. kwarc czy kalcyt) za pomocą separatorów magnetycznych. Dokładnie tak się robi w polskich zakładach przeróbczych rud żelaza. Separatory, zarówno suche, jak i mokre, są standardem branżowym i pozwalają osiągać bardzo dobre wskaźniki wzbogacenia, przy zachowaniu dużej wydajności instalacji. Moim zdaniem to jeden z najbardziej praktycznych i „czystych” procesów wzbogacania, bo nie wymaga żadnych odczynników chemicznych – liczy się tylko właściwość fizyczna, czyli podatność na pole magnetyczne. Często w praktyce można spotkać się z zadaniami, gdzie trzeba dobrać odpowiednią siłę pola magnetycznego do konkretnego ziarna – to nie jest przypadkowe, tylko wynika właśnie z tej podatności. Trzeba pamiętać też, że podatność magnetyczna to cecha materiału, która zależy od jego budowy krystalicznej i składu chemicznego, dlatego każdy minerał reaguje trochę inaczej. Stąd właśnie wzbogacanie magnetyczne to rozwiązanie dość uniwersalne, ale też wymagające rozumienia tej właściwości.
W przeróbce kopalin często można się pomylić, bo wiele cech ziaren mineralnych wpływa na wybór odpowiednich metod rozdzielania, ale nie każda właściwość ma znaczenie akurat w przypadku wzbogacania magnetycznego. Przenikalność dielektryczna to parametr związany z reakcją materiału na pole elektryczne i jest istotna w metodach rozdziału opartych na polu elektrostatycznym – przykładowo przy separacji minerałów na separatorach elektrostatycznych, gdzie różnice ładunków powierzchniowych albo przewodnictwa elektrycznego mają kluczowe znaczenie. Zwilżalność dotyczy wyciągania minerałów przez flotację – tam liczy się, które ziarna lepiej „trzymają się” pęcherzyków powietrza lub powierzchni cieczy, a nie to, jak reagują na pole magnetyczne. Z kolei gęstość jest podstawą klasycznych procesów grawitacyjnych, takich jak stoły wstrząsane, spirale czy osadzarki, gdzie rozdział bazuje na różnicy masy właściwej ziaren. Często spotyka się błędne założenie, że każda metoda rozdziału opiera się na gęstości albo zwilżalności, bo to są najbardziej intuicyjne właściwości, ale w przypadku separacji magnetycznej liczy się wyłącznie podatność magnetyczna. Z mojego doświadczenia wynika, że wiele osób myli te terminy, bo procesy sąsiadują w jednym zakładzie, ale każda z tych metod ma swoją unikalną podstawę fizyczną i do wzbogacania magnetycznego trzeba pamiętać tylko o tej podatności, a nie żadnej innej cesze fizycznej.