Przedsiębiorstwo zatrudnia 3 osoby. Na podstawie informacji zawartych w tabeli oblicz łączną kwotę składki na Fundusz Pracy za marzec 2026 r., jaką płatnik składek ma obowiązek naliczyć od wynagrodzeń zatrudnionych.
| Zatrudnieni w marcu 2026 r. | |||
| Imię i nazwisko | Rodzaj umowy | Wiek | Wynagrodzenie brutto |
| Iwona Kruk | umowa o pracę | 56 lat | 5 000,00 zł |
| Adam Sikora | umowa o pracę | 32 lata | 4 900,00 zł |
| Jan Szpak | umowa zlecenia – stanowiąca jedyny tytuł do ubezpieczeń społecznych | 24 lata | 1 000,00 zł |
A. 267,05 zł
B. 122,50 zł
C. 144,55 zł
D. 120,05 zł
Opracowane na podstawie zadania CKE, styczeń 2018 (arkusz A.65-X-18.01): Kwoty, stawki i terminy zaktualizowane do przepisów obowiązujących w 2026 r.
Kwota 120,05 zł wynika z tego, że składkę na Fundusz Pracy nalicza się tylko od tych osób, dla których istnieje obowiązek jej opłacenia. Stawka składki na Fundusz Pracy wynosi 2,45% podstawy, czyli najczęściej wynagrodzenia brutto stanowiącego podstawę składek emerytalnych i rentowych. Iwona Kruk ma 56 lat, więc jako kobieta po ukończeniu 55 lat korzysta ze zwolnienia z opłacania składek na Fundusz Pracy. Jej wynagrodzenia 5 000,00 zł nie bierzemy więc do obliczeń. Adam Sikora ma 32 lata, jest zatrudniony na umowę o pracę, a jego wynagrodzenie 4 900,00 zł spełnia warunek naliczania FP. Liczymy: 4 900,00 zł × 2,45% = 120,05 zł. Jan Szpak ma umowę zlecenia jako jedyny tytuł do ubezpieczeń społecznych, więc teoretycznie mógłby podlegać FP, ale jego podstawa 1 000,00 zł jest za niska, bo nie osiąga minimalnego wynagrodzenia. W praktyce kadrowo-płacowej trzeba więc zawsze sprawdzić trzy rzeczy: rodzaj tytułu do ubezpieczeń, wiek osoby oraz czy podstawa składek osiąga wymagany próg. Moim zdaniem to bardzo dobry przykład, bo pokazuje, że nie wolno mechanicznie liczyć 2,45% od całej listy płac.
W tym zadaniu łatwo pomylić składkę na Fundusz Pracy ze zwykłym procentem liczonym od każdego wynagrodzenia brutto. Takie podejście daje zawyżone wyniki, bo w rozliczeniach ZUS nie wystarczy sama informacja, że ktoś otrzymał wynagrodzenie. Trzeba jeszcze sprawdzić, czy od danej osoby płatnik w ogóle ma obowiązek naliczyć FP. Kwota 122,50 zł powstaje z obliczenia 2,45% od 5 000,00 zł, czyli od pensji Iwony. To jest mylące, bo jej wynagrodzenie wygląda jak normalna podstawa, ale kobieta w wieku 56 lat jest objęta zwolnieniem z Funduszu Pracy po ukończeniu 55 lat. W kadrach taki szczegół naprawdę ma znaczenie. Kwota 144,55 zł oznaczałaby doliczenie do podstawy Adama także zleceniobiorcy z wynagrodzeniem 1 000,00 zł. Tu błąd polega na tym, że sama umowa zlecenia jako jedyny tytuł do ubezpieczeń społecznych jeszcze nie wystarcza. Dla Funduszu Pracy ważne jest też osiągnięcie co najmniej minimalnego wynagrodzenia w przeliczeniu na miesiąc, a 1 000,00 zł tego warunku nie spełnia. Wynik 267,05 zł bierze pod uwagę wszystkich zatrudnionych, czyli 5 000,00 zł + 4 900,00 zł + 1 000,00 zł, i od całości liczy 2,45%. To typowy błąd szkolny: mamy tabelę z trzema osobami, więc liczymy wszystko razem. W prawdziwej liście płac najpierw filtruje się osoby, dla których składka jest należna, a dopiero potem wykonuje rachunek. Poprawna podstawa to tylko 4 900,00 zł Adama Sikory, dlatego należna składka wynosi 120,05 zł.