Formą ekwiwalentu za czynności urzędowe organów administracji publicznej, podejmowane w indywidualnych sprawach, np. wydanie zaświadczeń, zezwoleń oraz niektórych dokumentów, jest
A. opłata skarbowa.
B. opłata manipulacyjna.
C. cło.
D. akcyza.
Pytanie z egzaminu CKE, wrzesień 2014 (arkusz A.65-X-14.08).
Opłata skarbowa jest właściwą odpowiedzią, bo właśnie ona stanowi publicznoprawny ekwiwalent za określone czynności urzędowe wykonywane przez organy administracji publicznej w indywidualnych sprawach. Chodzi na przykład o wydanie zaświadczenia, zezwolenia, pozwolenia, koncesji albo złożenie pełnomocnictwa w urzędzie. W praktyce wygląda to tak, że jeżeli przedsiębiorca występuje do urzędu gminy o wydanie zaświadczenia potrzebnego do przetargu, to często musi wcześniej uiścić opłatę skarbową i dołączyć potwierdzenie zapłaty. Moim zdaniem warto zapamiętać prostą zasadę: gdy urząd wykonuje konkretną czynność na wniosek obywatela lub firmy, bardzo często pojawia się opłata skarbowa. Nie jest to podatek dochodowy ani opłata za towar, tylko należność związana z czynnością administracyjną. Dobra praktyka w księgowości i administracji polega na sprawdzeniu aktualnej stawki w ustawie o opłacie skarbowej, prawidłowym opisaniu przelewu oraz przechowywaniu dowodu zapłaty razem z dokumentacją sprawy. To niby mała rzecz, ale brak potwierdzenia potrafi opóźnić załatwienie sprawy w urzędzie.
W tym pytaniu łatwo pomylić różne daniny publiczne, bo wszystkie kojarzą się z pieniędzmi wpłacanymi do państwa albo do urzędu. Trzeba jednak patrzeć na charakter czynności. Cło dotyczy przede wszystkim obrotu towarami przez granicę celną, najczęściej przy imporcie. Jest związane z procedurami celnymi, taryfą celną, pochodzeniem towaru i dokumentami importowymi, a nie z wydaniem zwykłego zaświadczenia czy zezwolenia przez organ administracji publicznej. Akcyza też nie pasuje, bo jest podatkiem nakładanym na wybrane wyroby, na przykład alkohol, wyroby tytoniowe, energię elektryczną czy paliwa. Jej sens jest fiskalny i regulacyjny, a nie taki, że urząd wykonuje indywidualną czynność dla konkretnej osoby. Opłata manipulacyjna brzmi podobnie do opłaty urzędowej, więc bywa zdradliwa, ale nie jest podstawową nazwą daniny przewidzianej za wydawanie zaświadczeń, zezwoleń i niektórych dokumentów w administracji. Taki błąd często wynika z potocznego myślenia: skoro urząd coś obsługuje, to pewnie pobiera opłatę manipulacyjną. W języku prawnym i księgowym trzeba być bardziej precyzyjnym. Właściwym pojęciem jest opłata skarbowa, określona w przepisach i stosowana przy konkretnych czynnościach administracyjnych. Z mojego doświadczenia najlepiej zapamiętać to przez przykłady: pełnomocnictwo w urzędzie, zaświadczenie, zezwolenie – sprawdzamy opłatę skarbową, a nie cło czy akcyzę.