W dniu 5 kwietnia 2019 r. Andrzej Kawa zawarł z Aleksandrem Nowakiem umowę sprzedaży samochodu osobowego na kwotę 30 000,00 zł. Zapłata za samochód nastąpiła przelewem 11 kwietnia 2019 r. Kupujący miał obowiązek wpłacić na rachunek urzędu skarbowego podatek od dokonanej czynności cywilnoprawnej najpóźniej w dniu
A. 05.04.2019 r. (piątek)
B. 19.04.2019 r. (piątek)
C. 25.04.2019 r. (czwartek)
D. 18.04.2019 r. (czwartek)
Pytanie z egzaminu CKE, czerwiec 2019 (arkusz A.65-X-19.06).
Termin 19.04.2019 r. wynika z zasad rozliczania podatku od czynności cywilnoprawnych, czyli PCC. Przy umowie sprzedaży samochodu osobowego podatnikiem jest kupujący, a obowiązek podatkowy powstaje z chwilą dokonania czynności cywilnoprawnej, czyli w dniu zawarcia umowy sprzedaży. Tutaj umowę podpisano 5 kwietnia 2019 r. Od tej daty trzeba liczyć termin na złożenie deklaracji PCC-3 oraz wpłatę podatku do urzędu skarbowego. Ważna rzecz: przy terminach liczonych w dniach nie wlicza się dnia, w którym nastąpiło zdarzenie rozpoczynające bieg terminu. Liczenie zaczynamy więc od 6 kwietnia. Czternasty dzień wypada 19 kwietnia 2019 r., czyli w piątek. Data zapłaty za samochód, czyli 11 kwietnia, nie przesuwa terminu podatkowego, bo dla PCC kluczowe jest zawarcie umowy, a nie wykonanie przelewu. W praktyce dobrze jest od razu po zakupie auta przygotować PCC-3 i zapłacić podatek, bo łatwo potem przegapić termin. Przy samochodzie za 30 000 zł podatek PCC wynosi co do zasady 2% wartości rynkowej, czyli 600 zł, ale w tym pytaniu najważniejszy był sam termin płatności. Moim zdaniem to jeden z tych tematów, gdzie kalendarz jest ważniejszy niż sama matematyka.
W tym zadaniu najłatwiej pomylić moment zawarcia umowy z momentem zapłaty albo źle policzyć czternaście dni. Podatek od czynności cywilnoprawnych przy sprzedaży samochodu nie jest rozliczany według daty przelewu. To, że kupujący zapłacił 11 kwietnia, nie oznacza, że od tej daty biegnie termin podatkowy. Gdyby tak błędnie policzyć 14 dni od zapłaty, można dojść do 25 kwietnia, ale to nie jest prawidłowe, bo obowiązek podatkowy powstał już 5 kwietnia, w chwili podpisania umowy sprzedaży. Tak działa konstrukcja PCC: liczy się dokonanie czynności cywilnoprawnej, nie późniejsze rozliczenia między stronami. Data 5 kwietnia też nie jest terminem zapłaty podatku. To dzień powstania obowiązku podatkowego, czyli punkt startowy do obliczenia terminu na deklarację PCC-3 i wpłatę podatku. Urząd skarbowy nie wymaga, żeby zapłata podatku nastąpiła dokładnie w dniu podpisania umowy, tylko daje ustawowe 14 dni. Z kolei 18 kwietnia pojawia się zwykle wtedy, gdy ktoś liczy dzień podpisania umowy jako pierwszy dzień terminu. To typowy błąd w rachubie terminów. Przy terminach liczonych w dniach pomija się dzień zdarzenia, więc 5 kwietnia nie jest pierwszym dniem biegu terminu. Liczenie zaczyna się 6 kwietnia, a czternasty dzień przypada 19 kwietnia. W praktyce księgowej i podatkowej warto zawsze oddzielać trzy daty: datę czynności, datę zapłaty ceny oraz datę graniczną rozliczenia podatku. Tutaj właśnie ta różnica robi całą robotę.