Korzystając z danych zawartych w tabeli, oblicz kwotę składek na ubezpieczenia społeczne finansowanych przez pracodawcę, liczonych od podstawy wymiaru wynoszącej 1 000 zł.
| Wyszczególnienie | finansowana przez pracownika (%) | finansowana przez pracodawcę (%) |
| Ubezpieczenie emerytalne | 9,76 | 9,76 |
| Ubezpieczenie rentowe | 1,5 | 6,5 |
| Ubezpieczenie chorobowe | 2,45 | – |
| Ubezpieczenie wypadkowe | – | 1,67 |
| Fundusz Pracy i Fundusz Solidarnościowy | – | 2,45 |
| Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych | – | 0,10 |
A. 204,80 zł
B. 179,30 zł
C. 203,80 zł
D. 137,10 zł
Opracowane na podstawie zadania CKE, styczeń 2015 (arkusz A.65-X-15.01): Stopa składki wypadkowej zaktualizowana do 1,67%, Fundusz Pracy z Funduszem Solidarnościowym (klucz 179,30 zł zamiast 180,00 zł).
W tym zadaniu kluczowe jest rozróżnienie, które składki są składkami na ubezpieczenia społeczne finansowanymi przez pracodawcę, a które są innymi obciążeniami pracodawcy. Od podstawy 1 000 zł liczymy tylko składkę emerytalną 9,76%, rentową 6,5% oraz wypadkową 1,67%. Razem daje to 17,93%, czyli 1 000 zł × 17,93% = 179,30 zł. Dlatego poprawna kwota to 179,30 zł. Moim zdaniem to jest jeden z tych przykładów, gdzie sama tabela nie wystarczy, trzeba jeszcze dobrze przeczytać treść polecenia. Fundusz Pracy, Fundusz Solidarnościowy oraz FGŚP też są finansowane przez pracodawcę i trafiają w rozliczeniach do ZUS, ale nie są składkami na ubezpieczenia społeczne w ścisłym znaczeniu. W praktyce kadrowo-płacowej takie rozdzielenie jest bardzo ważne, bo inaczej źle wyjdzie lista płac, koszty pracodawcy albo analiza narzutów na wynagrodzenia. Dobra praktyka jest taka, żeby przy naliczaniu wynagrodzeń osobno grupować składki społeczne pracownika, składki społeczne pracodawcy oraz pozostałe fundusze pozaubezpieczeniowe.
Jeżeli wynik wyszedł inny niż 179,30 zł, najczęściej problem leży nie w samym mnożeniu, tylko w zakwalifikowaniu składek do odpowiedniej grupy. W poleceniu jest mowa o składkach na ubezpieczenia społeczne finansowanych przez pracodawcę. To oznacza, że bierzemy po stronie pracodawcy składkę emerytalną, rentową i wypadkową. Nie dokładamy składki chorobowej, bo ona w tabeli jest finansowana przez pracownika, a nie przez pracodawcę. Nie dokładamy też Funduszu Pracy, Funduszu Solidarnościowego ani FGŚP, mimo że pracodawca faktycznie je opłaca. To są obciążenia okołopłacowe, ważne w rozliczeniach z ZUS, ale nie są składkami na ubezpieczenia społeczne w takim sensie, o jaki pyta zadanie. Wynik 204,80 zł powstaje zwykle wtedy, gdy ktoś zsumuje wszystkie pozycje finansowane przez pracodawcę, łącznie z funduszami. To jest dobre do obliczenia pełniejszego narzutu pracodawcy, ale nie do tego pytania. Kwota 203,80 zł wskazuje najpewniej na pominięcie FGŚP, ale nadal doliczenie Funduszu Pracy i Funduszu Solidarnościowego, czyli dalej za szeroko. Z kolei 137,10 zł to typowa suma składek społecznych finansowanych przez pracownika: emerytalnej, rentowej i chorobowej. W kadrach i płacach trzeba bardzo pilnować perspektywy: kto finansuje składkę oraz jaki jest jej rodzaj. Z mojego doświadczenia to właśnie te dwa filtry najlepiej chronią przed pomyłką na liście płac.