Przedsiębiorca zawarł umowę zlecenia z emerytem na kwotę 1 800,00 zł, dla którego ta umowa stanowi jedyny tytuł do obowiązkowych ubezpieczeń społecznych. Emeryt nie wniósł o objęcie go dobrowolnym ubezpieczeniem chorobowym. Ile wyniesie łączna kwota składek na ubezpieczenia społeczne finansowane przez zleceniobiorcę?
A. 202,68 zł
B. 370,98 zł
C. 495,36 zł
D. 246,78 zł
Pytanie z egzaminu CKE, styczeń 2017 (arkusz A.65-X-17.01).
Kwota 202,68 zł wynika z tego, że emeryt wykonujący umowę zlecenia, dla którego ta umowa jest jedynym tytułem do obowiązkowych ubezpieczeń społecznych, podlega obowiązkowo ubezpieczeniu emerytalnemu i rentowemu. Ubezpieczenie chorobowe przy zleceniu jest dobrowolne, a w pytaniu wyraźnie podano, że zleceniobiorca nie złożył wniosku o objęcie tym ubezpieczeniem. Dlatego nie doliczamy składki chorobowej 2,45%. Liczymy tylko część finansowaną przez zleceniobiorcę: składka emerytalna 9,76% oraz rentowa 1,50%, razem 11,26%. Obliczenie jest proste: 1 800,00 zł × 11,26% = 202,68 zł. Moim zdaniem to dobry przykład, bo pokazuje, że przy rozliczaniu zleceń trzeba najpierw ustalić tytuł do ubezpieczeń, a dopiero potem mechanicznie liczyć składki. W praktyce kadrowo-płacowej warto też oddzielać składki społeczne od zdrowotnej oraz od składek finansowanych przez płatnika, bo wrzucenie wszystkiego do jednego worka daje zły wynik.
Przy tym zadaniu najłatwiej pomylić zakres składek, które naprawdę finansuje zleceniobiorca. Sama informacja, że dana osoba jest emerytem, nie oznacza automatycznie zwolnienia ze składek społecznych. Jeżeli umowa zlecenia jest jedynym tytułem do obowiązkowych ubezpieczeń społecznych, to zasadniczo trzeba naliczyć składkę emerytalną i rentową. Kluczowe jest jednak to, że pytanie dotyczy tylko składek finansowanych przez zleceniobiorcę, a nie pełnego kosztu umowy dla przedsiębiorcy. Nie należy więc doliczać części finansowanej przez zleceniodawcę, np. składek po stronie płatnika. Częsty błąd polega też na automatycznym dodaniu składki chorobowej. Przy umowie zlecenia chorobowe jest dobrowolne i powstaje dopiero na wniosek zleceniobiorcy, a tutaj jasno podano, że emeryt takiego wniosku nie złożył. Wynik 246,78 zł sugeruje właśnie doliczenie chorobowego 2,45%, czyli zastosowanie schematu jakby zleceniobiorca chciał być objęty tym ubezpieczeniem. Wyższe kwoty zwykle biorą się z pomieszania składek finansowanych przez zleceniobiorcę ze składkami finansowanymi przez zleceniodawcę albo z błędnego traktowania składki zdrowotnej jako społecznej. A zdrowotna to osobny rodzaj ubezpieczenia, nie wchodzi do pytanej łącznej kwoty składek społecznych. Dobra praktyka w płacach jest taka: najpierw ustalamy obowiązkowe i dobrowolne ubezpieczenia, potem sprawdzamy kto je finansuje, a dopiero na końcu wykonujemy rachunek.