Przedsiębiorstwo zawarło umowę zlecenia z osobą fizyczną, ustalając wynagrodzenie w wysokości 2 300,00 zł brutto. Dla zleceniobiorcy zawarta umowa stanowi jedyny tytuł do ubezpieczeń społecznych. Ile wyniosą składki na ubezpieczenia społeczne finansowane przez zleceniobiorcę, który nie wniósł o objęcie go dobrowolnym ubezpieczeniem chorobowym?
A. 315,33 zł
B. 415,38 zł
C. 373,98 zł
D. 258,98 zł
Pytanie z egzaminu CKE, styczeń 2018 (arkusz A.65-X-18.01).
W tej sytuacji liczymy tylko składki na ubezpieczenia społeczne finansowane przez zleceniobiorcę, czyli z jego wynagrodzenia brutto. Ponieważ umowa zlecenia jest jedynym tytułem do ubezpieczeń społecznych, zleceniobiorca obowiązkowo podlega ubezpieczeniu emerytalnemu i rentowemu. Ubezpieczenie chorobowe przy zleceniu jest dobrowolne, a w treści zadania wyraźnie podano, że zleceniobiorca nie wniósł o objęcie tym ubezpieczeniem. Dlatego składki finansowane przez niego to: emerytalna 9,76% oraz rentowa 1,50%. Obliczenie wygląda tak: 2 300,00 zł × 9,76% = 224,48 zł oraz 2 300,00 zł × 1,50% = 34,50 zł. Razem: 224,48 zł + 34,50 zł = 258,98 zł. Moim zdaniem to jest jeden z tych przykładów, gdzie najważniejsze jest spokojnie przeczytać, czy chorobowe jest zgłoszone, bo właśnie tam często robi się pomyłka. W praktyce kadrowo-płacowej takie rozróżnienie ma duże znaczenie przy sporządzaniu rachunku do umowy zlecenia, listy płac i deklaracji ZUS DRA/RCA. Dobra praktyka jest taka, aby przed naliczeniem wypłaty zawsze sprawdzić tytuł ubezpieczenia, zgłoszenie do ZUS oraz informację, czy zleceniobiorca chce dobrowolne chorobowe.
Przy tym zadaniu bardzo łatwo zawyżyć wynik, bo umowa zlecenia kojarzy się z kilkoma składkami naraz i człowiek odruchowo dorzuca wszystko, co zna z listy płac. A tu pytanie dotyczy wyłącznie składek na ubezpieczenia społeczne finansowanych przez zleceniobiorcę. Nie chodzi więc o składkę zdrowotną, Fundusz Pracy, FGŚP ani o część składek finansowanych przez zleceniodawcę. Podstawą jest kwota brutto 2 300,00 zł, od której po stronie zleceniobiorcy nalicza się obowiązkowo składkę emerytalną 9,76% i rentową 1,50%. To daje łącznie 11,26%, czyli 258,98 zł. Wynik 315,33 zł najczęściej powstaje wtedy, gdy ktoś doliczy dobrowolną składkę chorobową 2,45%. Tyle że w zadaniu jasno wskazano, że zleceniobiorca nie wniósł o objęcie go chorobowym, więc tej składki nie wolno tu uwzględniać. Wyższe kwoty mogą wynikać z pomieszania składek społecznych ze zdrowotną albo z doliczenia kosztów pracodawcy/zleceniodawcy, na przykład składki wypadkowej czy funduszy pozaubezpieczeniowych. To jest typowy błąd: liczy się całkowity koszt umowy albo pełny ZUS, zamiast patrzeć na to, kto daną składkę finansuje. Z mojego doświadczenia najlepiej najpierw rozdzielić składki na dwie strony: potrącane z wynagrodzenia zleceniobiorcy oraz opłacane dodatkowo przez zleceniodawcę. Dopiero potem robić rachunek. W kadrach taka kolejność naprawdę ratuje przed pomyłkami w naliczeniach i w dokumentach rozliczeniowych ZUS.