Wskaż umowę, której zawarcie nie stanowi tytułu do obowiązkowego ubezpieczenia zdrowotnego.
A. Umowa o dzieło zawarta z własnym pracownikiem.
B. Umowa agencyjna zawarta z emerytem.
C. Umowa o pracę zawarta z osobą bezrobotną.
D. Umowa zlecenia zawarta ze studentem w wieku 22 lat.
Pytanie z egzaminu CKE, czerwiec 2016 (arkusz A.65-X-16.05).
Umowa zlecenia zawarta ze studentem w wieku 22 lat nie stanowi tytułu do obowiązkowego ubezpieczenia zdrowotnego, bo student do ukończenia 26 lat, wykonujący pracę na podstawie umowy zlecenia, korzysta ze szczególnego wyłączenia z obowiązku ubezpieczeń w ZUS. W praktyce oznacza to, że płatnik nie zgłasza takiej osoby do ubezpieczenia zdrowotnego z tej umowy i nie nalicza składki zdrowotnej od wynagrodzenia zleceniobiorcy. Moim zdaniem to jeden z częstszych przypadków, gdzie kadry muszą uważać na status osoby, a nie tylko na sam rodzaj umowy. Trzeba sprawdzić, czy dana osoba faktycznie ma status studenta oraz czy nie ukończyła 26 lat. Dobra praktyka kadrowa to pobranie aktualnego zaświadczenia z uczelni albo oświadczenia studenta i kontrolowanie daty 26. urodzin. Po tej dacie umowa zlecenia zasadniczo zaczyna być normalnym tytułem do ubezpieczenia zdrowotnego. Dla porównania: umowa o pracę, umowa agencyjna czy umowa o dzieło z własnym pracownikiem mogą powodować obowiązek składkowy, więc nie można wrzucać wszystkich umów cywilnoprawnych do jednego worka.
W tym pytaniu najważniejsze jest rozróżnienie samej nazwy umowy od tego, czy konkretna osoba podlega obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z danego tytułu. Umowa o pracę zawarta z osobą bezrobotną jak najbardziej tworzy tytuł do ubezpieczenia zdrowotnego. Od dnia nawiązania stosunku pracy pracodawca zgłasza pracownika do ZUS, nalicza składki społeczne oraz składkę zdrowotną, a status osoby bezrobotnej traci znaczenie, bo pojawia się nowe zatrudnienie. Częsty błąd polega na myśleniu, że skoro ktoś był bezrobotny, to jego ubezpieczenie „idzie” innym trybem. Nie, po zatrudnieniu odpowiada za to pracodawca jako płatnik składek.
Umowa o dzieło zwykle kojarzy się z brakiem składek, ale przy własnym pracowniku działa ważny wyjątek. Jeżeli pracodawca zawiera umowę o dzieło ze swoim pracownikiem, przychód z tej umowy traktuje się składkowo podobnie jak przychód ze stosunku pracy. W praktyce dolicza się go do podstawy wymiaru składek, w tym zdrowotnej. Z mojego doświadczenia to jest bardzo zdradliwe, bo sama nazwa „dzieło” potrafi uśpić czujność.
Umowa agencyjna zawarta z emerytem również nie jest automatycznie wolna od składki zdrowotnej. Emeryt ma wprawdzie własny tytuł do ubezpieczenia z emerytury, ale wykonywanie umowy agencyjnej może stanowić odrębny tytuł do ubezpieczeń. Nie można więc zakładać, że emeryt zawsze jest „poza ZUS”. Poprawnym wyjątkiem w tym zestawie jest zlecenie ze studentem do 26 lat, tutaj 22-letnim, bo przepisy wyłączają taki kontrakt z obowiązku ubezpieczeniowego.
Umowa o dzieło zwykle kojarzy się z brakiem składek, ale przy własnym pracowniku działa ważny wyjątek. Jeżeli pracodawca zawiera umowę o dzieło ze swoim pracownikiem, przychód z tej umowy traktuje się składkowo podobnie jak przychód ze stosunku pracy. W praktyce dolicza się go do podstawy wymiaru składek, w tym zdrowotnej. Z mojego doświadczenia to jest bardzo zdradliwe, bo sama nazwa „dzieło” potrafi uśpić czujność.
Umowa agencyjna zawarta z emerytem również nie jest automatycznie wolna od składki zdrowotnej. Emeryt ma wprawdzie własny tytuł do ubezpieczenia z emerytury, ale wykonywanie umowy agencyjnej może stanowić odrębny tytuł do ubezpieczeń. Nie można więc zakładać, że emeryt zawsze jest „poza ZUS”. Poprawnym wyjątkiem w tym zestawie jest zlecenie ze studentem do 26 lat, tutaj 22-letnim, bo przepisy wyłączają taki kontrakt z obowiązku ubezpieczeniowego.