Pracownik zatrudniony w pełnym wymiarze czasu pracy wynagradzany w systemie akordowym przebywał w maju na urlopie wypoczynkowym przez 10 dni (80 godzin). Na podstawie zamieszczonych danych ustal wynagrodzenie urlopowe pracownika.
| Podstawa naliczania wynagrodzenia urlopowego ze składników zmiennych za okres 3 miesięcy kalendarzowych poprzedzających miesiąc rozpoczęcia urlopu | ||
|---|---|---|
| Miesiąc | Wynagrodzenie akordowe w poszczególnych miesiącach | Liczba godzin przepracowanych w miesiącu |
| Luty | 4 562,00 zł | 160 |
| Marzec | 4 700,00 zł | 176 |
| Kwiecień | 4 850,00 zł | 168 |
A. 2 240,00 zł
B. 4 704,00 zł
C. 2 346,00 zł
D. 1 759,50 zł
Pytanie z egzaminu CKE, czerwiec 2021 (arkusz A.65-SG-21.06).
Wynagrodzenie urlopowe wynosi 2 240,00 zł, bo przy składnikach zmiennych, takich jak wynagrodzenie akordowe, podstawę liczy się z 3 miesięcy kalendarzowych poprzedzających miesiąc rozpoczęcia urlopu. Urlop był w maju, więc bierzemy luty, marzec i kwiecień. Najpierw sumujemy wynagrodzenie akordowe: 4 562,00 zł + 4 700,00 zł + 4 850,00 zł = 14 112,00 zł. Potem sumujemy godziny faktycznie przepracowane w tych miesiącach: 160 + 176 + 168 = 504 godziny. Stawka za 1 godzinę urlopu ze składników zmiennych to 14 112,00 zł / 504 godziny = 28,00 zł. Pracownik był na urlopie 80 godzin, więc 80 × 28,00 zł = 2 240,00 zł. Moim zdaniem to jeden z tych przykładów, gdzie najważniejsze jest nie pomylić podstawy z miesięcznym wynagrodzeniem. W praktyce kadrowo-płacowej trzeba pilnować, żeby do podstawy przyjąć składniki faktycznie wypłacone za właściwy okres oraz godziny rzeczywiście przepracowane, bo inaczej stawka urlopowa wyjdzie przekłamana. Takie liczenie wynika z zasad ustalania wynagrodzenia za urlop wypoczynkowy, gdzie pracownik ma dostać wynagrodzenie możliwie zbliżone do tego, jakie uzyskałby, gdyby w tym czasie pracował.
Przy tym zadaniu łatwo pójść w złą stronę, bo wynagrodzenie akordowe kojarzy się z konkretną produkcją, a nie ze stałą stawką godzinową. Jednak przy urlopie trzeba najpierw przeliczyć składniki zmienne na stawkę za jedną godzinę, a dopiero potem pomnożyć przez liczbę godzin urlopu. Nie wolno po prostu brać średniej miesięcznej pensji i dzielić jej przypadkowo przez nominalny czas pracy z jednego miesiąca, bo okres bazowy obejmuje trzy miesiące poprzedzające urlop, czyli luty, marzec i kwiecień. Błąd może też polegać na tym, że ktoś liczy wynagrodzenie urlopowe jak część przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia, np. proporcją do 10 dni, ale bez uwzględnienia faktycznie przepracowanych godzin. To daje kwoty, które wyglądają sensownie na oko, ale kadrowo są nieprawidłowe. Kwota zbliżona do pełnego miesięcznego zarobku też nie pasuje, bo pracownik był na urlopie tylko 80 godzin, a nie przez cały miesiąc pracy. Z kolei zbyt niska wartość często wynika z pomieszania kwoty brutto z netto albo z niepotrzebnego potrącania składek i podatku już na etapie ustalania samego wynagrodzenia urlopowego. W podstawowym obliczeniu płacowym ustalamy najpierw kwotę brutto należnego wynagrodzenia za urlop. Z mojego doświadczenia najbezpieczniej jest trzymać się schematu: suma zmiennych składników z 3 miesięcy, suma godzin przepracowanych, stawka godzinowa, a potem przemnożenie przez godziny urlopu. Tutaj daje to dokładnie 14 112,00 zł / 504 godziny = 28,00 zł oraz 28,00 zł × 80 godzin = 2 240,00 zł.