Regulator gain w przedwzmacniaczu mikrofonowym to kluczowy element całego toru audio, bo decyduje o tym, jak mocno sygnał z mikrofonu zostanie wzmocniony zanim trafi dalej – np. do miksera albo interfejsu audio. Moim zdaniem warto pamiętać, że sygnały mikrofonowe są bardzo słabe (zwykle rzędu kilku milivoltów), a urządzenia, do których je podłączamy, wymagają już sygnału na poziomie liniowym. Dlatego właśnie gain jest tak istotny. W praktyce, ustawiając gain, dbamy o to, żeby sygnał był wystarczająco mocny, ale nie przesterowany. W dobrych studiach dźwięku zawsze uczula się realizatorów, żeby gain ustawić tak, by uzyskać jak najlepszy stosunek sygnału do szumu, ale jednocześnie nie doprowadzać do zniekształceń. Przykładowo, jeśli wokalista śpiewa bardzo cicho, trzeba podkręcić gain, ale gdy krzyczy – trzeba to skorygować, żeby uniknąć clippingu. Często początkujący mylą gain z volume, ale to zupełnie inne rzeczy – gain wpływa na to, jak mocny jest sygnał wejściowy, a volume dotyczy poziomu sygnału wyjściowego lub w miksie. Standardowe konsolety i interfejsy audio zawsze mają osobny pokrętło gain dla każdego wejścia mikrofonowego, można się o tym przekonać nawet patrząc na proste miksery Behringera czy Yamahy. Z mojego doświadczenia, umiejętność poprawnego ustawienia gainu to absolutna podstawa pracy z dźwiękiem – szczególnie, kiedy zależy nam na czystości i przejrzystości nagrania. No i jeszcze jedna rzecz – niektóre przedwzmacniacze mają tzw. pad, ale to nie to samo co gain – pad tylko ścisza sygnał, a gain go wzmacnia. Warto to rozróżniać.
W pytaniu pojawia się kilka pojęć, które na pierwszy rzut oka mogą wydawać się podobne, ale każdy z nich odnosi się do zupełnie innego aspektu pracy z sygnałem audio. Regulator trim, choć czasem spotykany w opisach sprzętu, to najczęściej alternatywne określenie gainu, jednak w praktyce studyjnej i w instrukcjach urządzeń mikrofonowych, to właśnie gain jest głównym parametrem regulującym poziom wzmocnienia sygnału wejściowego. Zdarza się, że 'trim' pojawia się jako drobna korekta czułości, zwykle na końcu toru sygnałowego, ale nie jest to standardowy element przedwzmacniacza mikrofonowego. Wybierając 'volume', łatwo pomylić się z powodu codziennego użycia tego słowa – przecież 'volume' to po prostu głośność. Ale regulator głośności reguluje poziom sygnału na wyjściu, a nie jego wzmocnienie na wejściu. To typowy błąd myślowy wynikający z dużej ilości pokręteł na sprzęcie audio – jedno odpowiada za głośność w słuchawkach czy monitorach, drugie za siłę sygnału mikrofonu. Kolejna opcja, 'high pass frequency', to zupełnie inna bajka. To filtr dolnozaporowy, który odcina najniższe częstotliwości (np. szumy, buczenie, stuknięcia), ale nie ma wpływu na poziom wzmacniania sygnału. Często się go używa, żeby usunąć niepotrzebne dźwięki z nagrania, ale nie zastąpi on regulacji gainu. W praktyce zawodowej nieprawidłowe rozumienie tych pojęć prowadzi do bardzo częstych problemów – albo sygnał jest za słaby i wszystko tonie w szumach, albo jest przesterowany i brzmi fatalnie. Moim zdaniem najwięcej błędów popełniają osoby, które nie rozumieją różnicy między gain a volume – bo oba pokrętła mają wpływ na poziom sygnału, ale w zupełnie innych miejscach toru audio. Warto zawsze sprawdzać w dokumentacji sprzętu, który regulator za co odpowiada, bo to podstawa dobrej pracy w studiu czy na scenie.