Który korektor jest standardowo stosowany w torze sumy konsolety mikserskiej FOH, w celu dopasowania odpowiedzi częstotliwościowej systemu nagłośnieniowego do charakterystyki planu nagłośnieniowego?
A. Tercjowy.
B. Dwuklawowy.
C. Kwartowy.
D. Oktawowy.
Pytanie z egzaminu CKE, czerwiec 2022 (arkusz ST.03-SG-22.06).
Tercjowy korektor graficzny to faktycznie standardowe narzędzie wykorzystywane na sumie konsolet FOH, szczególnie podczas strojenia systemu nagłośnieniowego przed koncertem czy wydarzeniem. W praktyce taki korektor dzieli pasmo słyszalne na 31 pasm, z odstępami co tercję oktawy. Dzięki temu realizator dźwięku może bardzo precyzyjnie kształtować charakterystykę częstotliwościową całego systemu – podcinać konkretne rezonanse w sali, maskować niepożądane dudnienia oraz kompensować braki albo nadmiary w odpowiedzi głośników. Jest to taki „szwajcarski scyzoryk” każdego inżyniera FOH, bo daje dużą kontrolę i pozwala szybko reagować nawet na zmiany akustyczne w trakcie próby czy samego koncertu – to mega wygodne! Właśnie dlatego praktycznie każda większa konsoleta estradowa jest fabrycznie wyposażona w taki korektor albo przynajmniej interfejs do jego podłączenia. Z mojego doświadczenia bez dobrego tercjowego EQ nie da się zrobić profesjonalnego strojenia systemu, a nieumiejętne użycie innych typów korektorów potrafi raczej zaszkodzić niż pomóc. Dobrą praktyką jest też używanie tercjowego korektora razem z analizatorem widma, żeby podejmować decyzje na podstawie realnych pomiarów, a nie tylko słuchu. To trochę taki branżowy standard – na każdej dużej produkcji tego po prostu się oczekuje.
Jeżeli spojrzymy na dostępne odpowiedzi, pojawia się kilka typów korektorów, ale tylko jeden z nich rzeczywiście umożliwia precyzyjne, praktyczne strojenie całego systemu nagłośnieniowego w realnych warunkach akustycznych. Dwuklawowy korektor, czasem zwany też tonkontrolą, raczej znajdziemy w prostych sprzętach konsumenckich, radiomagnetofonach czy niektórych wzmacniaczach domowych – pozwala on na ogólne podbicie lub osłabienie basów i sopranów, ale nie nadaje się do poważnej pracy w warunkach scenicznych. Taki korektor jest zdecydowanie zbyt mało szczegółowy i nie pozwala rozwiązać specyficznych problemów akustycznych danej sali czy sceny. Oktawowy korektor graficzny to już lepszy wybór – dzieli pasmo na 10-12 szerokich pasm, więc daje trochę więcej kontroli, ale ciągle nie jest wystarczająco precyzyjny, żeby skutecznie eliminować rezonanse czy kontrolować specyficzne podbarwienia. W praktyce, przy strojeniach systemów koncertowych, używa się go sporadycznie – głównie do bardzo ogólnego kształtowania brzmienia, np. w mniejszych instalacjach. Korektor kwartowy (z filtrami co pół oktawy) jest jeszcze dokładniejszy niż oktawowy, ale i tak nie pozwala na taką precyzję, jaką daje korektor tercjowy. Z mojego doświadczenia można go spotkać w starszych systemach lub tam, gdzie nie ma potrzeby bardzo precyzyjnego dopasowania. Częsty błąd myślowy to przekonanie, że im mniej pasm, tym łatwiej – a w rzeczywistości, przy pracy live, często to właśnie szczegółowość korektora decyduje o powodzeniu całej realizacji. Dlatego w branży nagłośnieniowej, gdy chodzi o sumę FOH, praktycznie zawsze wybiera się korektor tercjowy – jedyny umożliwiający precyzyjne i skuteczne strojenie systemu do warunków akustycznych danej sali.