Który z wymienionych korektorów jest typowo stosowany w torze sumy konsolety mikserskiej, w celu dopasowania charakterystyki częstotliwościowej systemu nagłośnieniowego do właściwości brzmieniowych nagłaśnianego pomieszczenia?
Tercjowy korektor graficzny to właściwie taki trochę złoty standard, jeśli chodzi o dostosowywanie charakterystyki częstotliwościowej całego systemu nagłośnieniowego do akustyki pomieszczenia. Takie korektory posiadają 31 pasm na jedną oktawę, co daje naprawdę dużą precyzję przy kształtowaniu dźwięku na sumie. Z mojego doświadczenia, w praktycznych warunkach realizatorskich, używa się ich do tzw. strojenia systemu – czyli kompensowania rezonansów sali albo eliminowania niepożądanych podbić czy tłumień w konkretnych pasmach. To właśnie tercjowy korektor pozwala na selektywną ingerencję w wąskie zakresy, np. gdy w jakimś pomieszczeniu mocno wybija się 160 Hz, można je delikatnie zdjąć, nie ruszając zbytnio sąsiednich częstotliwości. Właściwie w riderach technicznych dużych zespołów i sal koncertowych niemal zawsze znajdziesz właśnie taki korektor na sumie, bo dzięki niemu można uzyskać spójne, przewidywalne brzmienie niezależnie od kaprysu akustyki danego miejsca. Branżowe standardy (np. normy AES) też wskazują na stosowanie urządzeń o tej dokładności w torach master. Często spotkasz tercjowe korektory zarówno w wersji sprzętowej, jak i cyfrowej w konsoletach – to już trochę taki obowiązkowy element profesjonalnego setupu nagłośnieniowego.
Wielu osobom wydaje się, że każde narzędzie korekcyjne z szerokością pasma w nazwie nadaje się do strojenia systemu, ale praktyka pokazuje coś innego. Korektory kwartowe, oktawowe czy dwuoktawowe mają zbyt szerokie pasma, żeby skutecznie eliminować albo korygować wąskie rezonanse czy podbicia, które bardzo często pojawiają się w skomplikowanej akustyce sal. Korektor oktawowy na przykład dzieli pasmo słyszalne na zaledwie 10 pasm, przez co precyzja kształtowania dźwięku jest mocno ograniczona. Korektor dwuoktawowy to już w ogóle bardzo szeroki zakres – tu bardziej nadaje się do ogólnej korekcji barwy niż do dopasowywania systemu do pomieszczenia. Kwartowy, choć brzmi ciekawie, praktycznie nie występuje w urządzeniach do profesjonalnego audio, można go spotkać w jakichś specyficznych rozwiązaniach, ale nie do strojenia systemu na sumie. Typowym błędem jest myślenie, że im mniej suwaków, tym łatwiej – niestety wtedy łatwo przepuścić jakieś wąskie zakłócenie, które będzie męczyło całą imprezę. Branżowe realia są takie, że do precyzyjnego dopasowania systemu nagłośnieniowego do miejsca pracy potrzebna jest możliwość ingerencji dokładnie tam, gdzie występują problemy, a tylko korektor tercjowy zapewnia taką rozdzielczość. Dobrym zwyczajem jest nawet połączenie tercjowego korektora z odpowiednimi analizatorami widma – wtedy rzeczywiście można uzyskać pełną kontrolę nad brzmieniem i uniknąć nieprzyjemnych zjawisk akustycznych. Warto o tym pamiętać, bo kompromis w tej kwestii szybko odbija się na jakości odbioru dźwięku przez publiczność.