HPF, czyli High Pass Filter, to właśnie ten przycisk na przedwzmacniaczu mikrofonowym, który uruchamia filtr dolnozaporowy. Umożliwia on odcięcie najniższych częstotliwości z sygnału, najczęściej tych, które powodują dudnienie lub niepotrzebny hałas, np. szumy z ruchu scenicznego albo dźwięki stóp. Z mojego doświadczenia to jedno z najważniejszych narzędzi do walki z niechcianym basem, zwłaszcza podczas nagrywania wokalu czy instrumentów akustycznych w mniej idealnych warunkach. Stosowanie HPF jest standardem w realizacji dźwięku, bo pozwala utrzymać miks w czystości – niskie częstotliwości potrafią bardzo zamulić całość. Branżowe praktyki mówią, żeby filtrować wszystko, co nie potrzebuje basu – czasem nawet gitarę akustyczną czy overheady bębnów. Warto pamiętać, że HPF nie wpływa na wyższe pasmo, działa selektywnie. W profesjonalnych przedwzmacniaczach często da się wybrać częstotliwość odcięcia, choć zdarza się tylko jeden ustalony próg, np. 80 Hz. Szczerze mówiąc, filtr dolnozaporowy to taka pierwsza linia obrony przed niekontrolowanym niskim pasmem, więc dobrze wiedzieć, jak i gdzie go używać.
Wybierając inne przyciski niż HPF, łatwo pomylić ich funkcje, zwłaszcza gdy dopiero zaczynasz przygodę z przedwzmacniaczami mikrofonowymi. Przycisk INV to skrót od „invert”, czyli odwracanie fazy sygnału; korzysta się z niego najczęściej przy problemach z sumowaniem sygnałów, np. przy nagrywaniu kilku mikrofonów na raz, żeby uniknąć niepożądanych efektów fazowych. Z kolei PAD to tłumik – umożliwia on obniżenie poziomu sygnału wejściowego o określoną liczbę decybeli, co przydaje się zwłaszcza, gdy źródło dźwięku jest bardzo głośne i mogłoby przesterować wejście przedwzmacniacza. Moim zdaniem sporo osób sięga po PAD, myśląc, że wpłynie to na klarowność pasma, ale w rzeczywistości to zupełnie inny mechanizm niż filtracja częstotliwości. Jeśli chodzi o LINE, ten przycisk pozwala przełączyć wejście z trybu mikrofonowego na liniowy. Przydaje się, gdy podłączasz sygnały o wyższym poziomie, np. z syntezatorów albo efektów, ale nie ma nic wspólnego z filtracją niskich częstotliwości. Błędne skojarzenie tych przycisków z filtrem dolnozaporowym bierze się chyba stąd, że na panelu przedwzmacniacza jest sporo różnych opcji i łatwo się pogubić, jeśli nie zna się dokładnych funkcji. Branża audio od lat trzyma się nazewnictwa: HPF to zawsze filtr dolnozaporowy (high pass filter), a reszta tych przełączników ma zupełnie inne zadania. Dobra praktyka to nie bać się czytać instrukcji konkretnego sprzętu i nauczyć się rozpoznawać te skróty, bo to znacznie przyspiesza i ułatwia pracę z dźwiękiem, niezależnie od sytuacji.