W tej sytuacji wybrano rozmiar około 20 MB i to jest właśnie poprawne podejście – wszystko wynika z prostych obliczeń i trochę znajomości branżowych standardów. Plik audio o parametrach: 44,1 kHz, 16 bitów, stereo, to tak naprawdę klasyczne ustawienie dla jakości płyt CD Audio, no i w ogóle bardzo często spotykane w produkcji muzyki albo podcastów. Liczysz to w ten sposób: 44 100 próbek na sekundę × 16 bitów (czyli 2 bajty) × 2 kanały × 120 sekund. Szybko wychodzi: 44 100 × 2 × 2 × 120 = 21 168 000 bajtów, czyli mniej więcej 21 MB (przy zamianie na megabajty dzielisz przez 1 048 576). Owszem, czasami ktoś zaokrągla do 20 MB, bo nie liczy nagłówków pliku WAV czy AIFF, ale do praktycznych zastosowań to wystarcza. Takie pliki WAV są często używane przy obróbce dźwięku, bo nie tracą nic na jakości w przeciwieństwie do MP3, no i każdy program do montażu czy rejestrator spokojnie sobie z nimi radzi. Moim zdaniem, warto pamiętać takie wyliczenia, bo potem łatwiej dobrać miejsce na dysku, zwłaszcza jak się nagrywa dłuższe projekty. W branży IT i audio przyjęło się, że 44,1 kHz/16 bitów stereo to taki trochę złoty środek między jakością a rozmiarem – choć dziś już można używać większych parametrów, to do codziennej pracy to w zupełności wystarcza.
Wiele osób przy takich pytaniach wpada w pułapkę, bo przy ocenianiu wielkości plików dźwiękowych łatwo pomylić megabajty z megabitami albo zapomnieć o ilości kanałów i długości utworu. Rozmiar nieskompresowanego pliku audio zależy bezpośrednio od częstotliwości próbkowania, głębi bitowej, liczby kanałów i czasu trwania – każda z tych wartości mocno wpływa na końcowy wynik. Ktoś, kto wybiera 5 MB lub 10 MB, najpewniej myśli o plikach MP3, gdzie już działa kompresja stratna i rozmiar naprawdę spada – np. popularne pliki 128 kbps rzeczywiście mogą mieć takie rozmiary, ale wtedy nie mówimy o nieskompresowanym dźwięku (czyli o WAV czy AIFF). Często myli się też mono ze stereo, bo stereo automatycznie podwaja ilość danych. Z kolei odpowiedź 30 MB bywa efektem przeszacowania lub nieprawidłowego obliczenia bajtów na sekundę, może też wynikać z zamieszania między megabajtami (MB) a mebibajtami (MiB), które niektórzy traktują zamiennie, choć w informatyce to nie jest to samo. Z mojego doświadczenia wynika, że najczęstszy błąd to nieuwzględnianie wszystkich parametrów na raz – wystarczy pominąć jedną zmienną i całość się rozjeżdża. Najlepiej zawsze rozbić to na etapy: liczysz próbki na sekundę, mnożysz przez bajty na próbkę, potem przez liczbę kanałów i czas, a na końcu przeliczasz na megabajty. Warto też wiedzieć, że standardowe pliki WAV 44,1 kHz/16 bitów/stereo są podstawą w pracy studia, nagraniowców czy nawet DJ-ów – na tej podstawie planuje się archiwizację, backupy i transfery. Złe oszacowanie może prowadzić do kłopotów z miejscem na dysku albo z niepotrzebnym wydłużeniem uploadu. Dlatego zawsze warto samemu przeliczyć, zanim zacznie się kopiowanie albo nagrywanie czegoś większego.