Wartość dobroci filtru (Q, czyli quality factor) bezpośrednio wpływa na szerokość pasma, które jest obejmowane przez działanie filtru lub korektora. Im wyższa wartość Q, tym filtr obejmuje węższy zakres częstotliwości – działa bardziej selektywnie i precyzyjnie. Natomiast przy niższych wartościach Q zakres częstotliwości, na który filtr oddziałuje, staje się szerszy i bardziej rozciągnięty. W praktyce, jeśli chodzi o zastosowania w akustyce czy elektronice, wybór wartości Q zależy od tego czy chcemy delikatnie korygować szeroki fragment pasma, czy może bardzo precyzyjnie wycinać lub wzmacniać konkretne częstotliwości. Jednak w tym pytaniu pytamy o szerokość pasma objętego przez korektor i tu sprawa jest trochę przewrotna – NAJSZERSZY zakres uzyskujemy przy najniższym Q, czyli Q=1. Tak jest zgodnie z definicją: szerokość pasma jest odwrotnie proporcjonalna do Q. Moim zdaniem na co dzień można się pomylić, bo w praktyce często myślimy o „lepszym” filtrze jako tym precyzyjniejszym, ale tutaj szerszy zakres – czyli mniej precyzyjny, ale rozciągnięty – to właśnie Q=1. Spotyka się to często w prostych korektorach graficznych, gdzie wycinając szerokie pasmo, stosuje się właśnie niskie dobroci. Standardy branżowe, jak np. parametry korektorów w stołach mikserskich, to potwierdzają.
Dobroć filtru, czyli tak zwany współczynnik Q, to bardzo istotny parametr w projektowaniu i praktyce stosowania filtrów oraz korektorów dźwięku. Najczęściej spotykanym błędem w rozumieniu tego zagadnienia jest mylenie wysokiej dobroci z szerokością działania filtra – na pierwszy rzut oka, wyższa wartość Q może wydawać się „lepsza”, bo brzmi to jak coś precyzyjniejszego, ale w kontekście szerokości pasma jest dokładnie na odwrót. Wysokie Q, na przykład 5 czy 10, oznacza bardzo wąski zakres częstotliwości, które filtr przepuszcza lub tłumi – to jest użyteczne, gdy chcemy usunąć niechciany rezonans lub delikatny dźwięk, ale wtedy nie wpływamy na szerokie pasmo. Niskie wartości Q, takie jak 1 czy 2, odpowiadają za szerokie działanie filtra, czyli obejmują większy fragment pasma, jednak robią to mniej selektywnie. Z mojego doświadczenia wynika, że często wybiera się zbyt wysokie Q, myśląc, że to zapewni lepszą korekcję, a w praktyce skutkuje to wąskim, czasem prawie niesłyszalnym efektem. Standardy branżowe, choćby w realizacji dźwięku live czy przy masteringowaniu, jasno pokazują, że szerokie korekcje – na przykład przy korygowaniu barwy czy eliminacji ogólnych przebarwień – wykonuje się niskimi dobrociami. Wybierając wyższe Q, ograniczamy działanie filtra praktycznie tylko do bardzo wąskiego zakresu, co nie zawsze jest pożądane, zwłaszcza jeśli chcemy objąć szersze pasmo. Warto pamiętać, że szerokość pasma objętego korektorem jest odwrotnie proporcjonalna do wartości Q, czyli im Q mniejsze, tym szerszy zakres obejmujemy. Stąd wybierając Q=10, działamy na bardzo wąskim fragmencie, a nie na szerokim, jak czasem się wydaje.