Przejdź do głównej treści
  1. Strona główna
  2. Technik realizacji nagrań
  3. AUD.08
  4. Pytanie

Kwalifikacja: AUD.08 - Montaż dźwięku

Zawód: Technik realizacji nagrań

Kategorie: Efekty i procesory Parametry audio

Który z wymienionych filtrów umożliwia usunięcie niepożądanych niskoczęstotliwościowych dźwięków spółgłosek zwarto-wybuchowych obecnych w nagraniu głosu lektora?

To właśnie HPF, czyli filtr górnoprzepustowy, jest najczęściej stosowany, gdy chcemy pozbyć się nieprzyjemnych niskich częstotliwości w nagraniu głosu, zwłaszcza tych wywołanych przez spółgłoski zwarto-wybuchowe typu „p” czy „b”. Takie dźwięki generują tzw. popsy albo dudnienia, które praktycznie nie niosą informacji językowej, a wręcz przeszkadzają w odbiorze nagrania – szczególnie w podcastach, audiobookach czy reklamach. Filtr HPF pozwala „przepuścić” częstotliwości powyżej ustalonej granicy, np. 80 czy 120 Hz, a wszystko poniżej jest stopniowo tłumione. To bardzo skuteczne narzędzie. W branży audio, nawet w profesjonalnych studiach, to jedna z pierwszych czynności przy obróbce ścieżki wokalnej – nikt nie zostawia niskiego szumu czy trzasków z mikrofonu, bo potem ciężko to wyretuszować. Szczerze mówiąc, sam zawsze zaczynam od ustawienia HPF, zanim w ogóle biorę się za dalszą korekcję EQ. Warto pamiętać, że zbyt agresywne ustawienie progu odcięcia może „wyciąć” trochę naturalnej głębi głosu, dlatego dobrym zwyczajem jest słuchanie na dobrych monitorach i testowanie różnych wartości. Warto też wiedzieć, że niemal każdy mikser czy interfejs audio ma już taki filtr wbudowany. Moim zdaniem, to absolutna podstawa w pracy z głosem.
Można się łatwo pomylić przy wyborze rodzaju filtra, bo każdy z wymienionych pełni w audio swoje bardzo specyficzne zadania. LPF, czyli filtr dolnoprzepustowy, działa dokładnie odwrotnie niż HPF – przepuszcza niskie częstotliwości, a wycina wysokie. To zupełnie nieprzydatne, jeśli naszym problemem są niskoczęstotliwościowe popsy pochodzące z wybuchowych spółgłosek. W praktyce LPF stosuje się, by „zmiękczyć” sybilanty, szelesty lub zbytnie „szumy” w wysokich partiach, ale nigdy nie do eliminacji dudnień czy popów. High Shelf z kolei jest narzędziem bardziej subtelnym – to rodzaj korektora półkowego, którym można „podbić” lub „ściąć” całe pasmo powyżej (albo poniżej) jakiegoś progu, ale bez takiego jednolitego tłumienia jak w przypadku HPF czy LPF. Najczęściej używa się go przy masteringowej korekcji barwy głosu – na przykład, by dodać powietrza na górze lub pozbyć się nadmiernego basu, ale raczej w szerokim zakresie, nie punktowo. Comb Filter natomiast to zupełnie inna bajka – to filtr stosowany do uzyskania efektów specjalnych, np. efektu „robotycznego” dźwięku czy eliminacji konkretnych częstotliwości harmonicznych. Nie nadaje się do walki z popami czy dudnieniami. Z mojego doświadczenia najczęstszym błędem jest myślenie, że wystarczy „coś obciąć” w EQ i problem zniknie, podczas gdy tylko HPF daje precyzyjną kontrolę nad dolnym zakresem częstotliwości, eliminując to, co naprawdę przeszkadza. W literaturze i kursach produkcji dźwięku zawsze podkreśla się, że usuwając niskoczęstotliwościowe zakłócenia w nagraniach głosu, należy zaczynać od HPF – to po prostu najlepsza praktyka i pierwszy krok przed dalszą korekcją. Każdy inny wybór może skutkować niepotrzebną utratą czytelności lub niezamierzonym zniekształceniem barwy.

Wymagane logowanie

Ocenianie trudności pytań jest dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się, aby skorzystać z pełni możliwości platformy.

Twoja ocena pomoże innym uczniom w przygotowaniu do egzaminu, a Tobie pozwoli na dostęp do spersonalizowanych statystyk.

Zgłoś błąd w pytaniu

Rozwiń sekcję i zmień pole, którego dotyczy błąd. Wyślemy tylko zmienione sekcje.

Błędna kwalifikacja
Błąd w treści pytania
Błąd w treści odpowiedzi
Błąd w obrazie
Dane kontaktowe (opcjonalnie)
Podaj email, jeśli chcesz otrzymać informację o rozpatrzeniu zgłoszenia.