Dolby TrueHD to obecnie jeden z najbardziej zaawansowanych formatów dźwięku wielokanałowego dostępnych na domowych nośnikach takich jak Blu-ray Disc. Jego największą zaletą jest bezstratne kodowanie, czyli zapisywanie i odtwarzanie dźwięku w jakości identycznej z oryginałem studyjnym. To właśnie pozwala na zapisanie aż 8 kanałów dźwięku (konfiguracja 7.1), co jest standardem w kinie domowym. Sam miałem okazję porównać ścieżki Dolby Digital i Dolby TrueHD na tym samym zestawie – różnica w szczegółowości i dynamice jest bardzo wyraźna, zwłaszcza przy odsłuchu na dobrym amplitunerze i kolumnach. Dolby TrueHD jest zgodny ze specyfikacją Blu-ray, co pozwala producentom filmów na oferowanie nawet bardzo wymagających, kinowych ścieżek dźwiękowych, zgodnych z oczekiwaniami audiofilów i entuzjastów kina. W praktyce, jeśli zależy komuś na pełnym wykorzystaniu możliwości zestawu 7.1, to właśnie ten kodek jest najlepszym wyborem, bo nie traci się żadnych detali, nawet w bardzo dynamicznych scenach. Często też w ustawieniach odtwarzacza lub amplitunera można przełączyć tryb odtwarzania między Dolby Digital a Dolby TrueHD i warto wtedy posłuchać tej różnicy. Z mojego doświadczenia wynika, że Dolby TrueHD to nie tylko marketing – faktycznie słychać zupełnie inny poziom realizmu dźwięku, zwłaszcza przy koncertach czy filmach akcji. W branży uznaje się, że jeżeli zależy Ci na perfekcyjnej reprodukcji dźwięku z Blu-ray, to TrueHD jest pewnym standardem i warto wiedzieć, jak rozpoznać ten format na opakowaniu czy w specyfikacji sprzętu.
W przypadku dźwięku wielokanałowego na nośnikach Blu-ray Disc bardzo łatwo pomylić dostępne formaty, bo nazwy takie jak Dolby Digital, Dolby Stereo czy nawet Dolby Digital Live są szeroko znane i często używane, ale nie zawsze oferują te same możliwości techniczne. Wiele osób sądzi, że Dolby Digital nadaje się do zapisu 8 kanałów, jednak w rzeczywistości jest to format stratny – kompresuje dźwięk, przez co część informacji dźwiękowej jest bezpowrotnie tracona. Co więcej, nawet w wersji tzw. „Enhanced”, Dolby Digital zazwyczaj obsługuje do 5.1 kanałów, a 7.1 jest obecne tylko w bardzo specyficznych, mniej popularnych wariantach i nadal nie jest bezstratne. Dolby Stereo to jeszcze starszy standard, zaprojektowany z myślą o kinach analogowych, gdzie dźwięk był kodowany na dwóch kanałach i matrycowo rozdzielany na cztery. Z praktycznego punktu widzenia ten format nie ma nic wspólnego z nowoczesnym zapisem wielokanałowym na Blu-ray. Odpowiedź Dolby Digital Live też jest myląca – to technologia służąca do przesyłania dźwięku w czasie rzeczywistym, np. z komputera do amplitunera przez S/PDIF, i bazuje na tym samym stratnym kodeku co zwykły Dolby Digital, a nie na zapisie studyjnym czy archiwalnym na płytach Blu-ray. To bardzo częsty błąd myślowy – mylenie formatów przeznaczonych do transmisji (Live) z tymi do archiwizacji (TrueHD). Moim zdaniem, kluczową kwestią przy poszukiwaniu formatu umożliwiającego bezstratny zapis dźwięku 7.1 na Blu-ray jest właśnie rozpoznanie, czy dany kodek oferuje bezstratność i pełną obsługę wszystkich kanałów zgodnie z branżową specyfikacją. Tylko Dolby TrueHD spełnia te wymagania w praktyce, a pozostałe propozycje są ograniczone albo pod względem jakości, albo liczby obsługiwanych kanałów. Zwracanie uwagi na te niuanse to dobra praktyka branżowa, bo pozwala uniknąć rozczarowań podczas projektowania systemów kina domowego lub wyboru sprzętu audio.