Prawidłowo – usługi tworzenia pomysłów do reklam radiowych najlepiej opisuje cecha „niejednorodność”. W usługach kreatywnych, takich jak copywriting radiowy, każda realizacja jest trochę inna: zależy od konkretnego briefu, zespołu kreatywnego, nastroju twórców, budżetu, nawet od relacji z klientem. Moim zdaniem właśnie to jest ich największą zaletą i jednocześnie wyzwaniem – nie da się zrobić dwóch identycznych koncepcji, tak jak dwóch identycznych śrubek na taśmie produkcyjnej. W teorii marketingu mówi się o tzw. heterogeniczności usług: rezultat jest zmienny, trudny do powtórzenia w 100%, mocno uzależniony od człowieka, który tę usługę wykonuje. W praktyce agencji reklamowej oznacza to, że dwie różne agencje, mając ten sam produkt i podobny budżet, przygotują zupełnie inne scenariusze spotów radiowych – inne dialogi, inne hasła, inną konstrukcję dramaturgiczną. Dlatego w branży tak ważne są standardy procesu: dobry brief kreatywny, konsultacje z klientem, wewnętrne odsłuchy, praca z reżyserem dźwięku, testy na grupie docelowej. To wszystko ma trochę „okiełznać” tę niejednorodność, żeby utrzymać jakość na podobnym poziomie, ale jednocześnie nie zabić kreatywności. Profesjonalne studia i agencje wprowadzają też procedury: checklisty do scenariusza (np. wyraźne CTA, jasna korzyść dla słuchacza, dopasowanie języka do grupy docelowej), standardy długości spotu, zasady pracy z lektorem. Mimo to sama koncepcja kreatywna zawsze będzie unikalna. Nie ma dwóch takich samych insightów, dwóch identycznych skojarzeń, dwóch takich samych interpretacji briefu. I właśnie to jest istota niejednorodności w usługach kreatywnych, szczególnie przy pomysłach na reklamy radiowe.
Usługi związane z tworzeniem pomysłów do reklam radiowych są klasycznym przykładem usług kreatywnych, a te rządzą się trochę innymi prawami niż produkcja fizycznych produktów. Częsty błąd polega na przenoszeniu myślenia z fabryki na agencję reklamową. Ktoś widzi, że w agencji powstaje wiele reklam, więc odruchowo zakłada, że ważna jest trwałość albo łatwość standaryzacji, bo tak działa przemysł. Tymczasem w usługach kreatywnych kluczowe jest coś zupełnie innego. Trwałość kojarzy się z tym, że produkt można długo używać, że ma określony czas życia, że się nie zużywa od razu. W tworzeniu pomysłów do reklamy radiowej sam „produkt” jest niematerialny i w dodatku bardzo ulotny – koncept często żyje tylko przez czas kampanii, potem staje się przestarzały, nieaktualny kulturowo, wypalony w oczach i uszach odbiorców. Oczywiście nagranie spotu można archiwizować, ale to nie jest ta trwałość, o jakiej mówi się w marketingu usług. Podobnie z materialnością – pomysł na reklamę radiową nie ma postaci fizycznej, nie można go wziąć do ręki jak ulotki czy katalogu. To sekwencja słów, dźwięków, emocji, zapis scenariusza, który dopiero po nagraniu i emisji zamienia się w doświadczenie słuchowe. W literaturze przedmiotu usługi wręcz definiuje się jako niematerialne, więc przypisywanie im materialności jest po prostu sprzeczne z podstawami marketingu usług. Wielu osobom wydaje się też, że reklamy radiowe łatwo standaryzować, bo przecież są formaty 15, 30 czy 60 sekund. To jednak tylko standaryzacja techniczna, a nie kreatywna. Można ustalić długość, głośność, format pliku, ale nie da się stworzyć jednej „matrycy pomysłu”, którą bezrefleksyjnie stosuje się do wszystkich marek. Każdy klient ma inną grupę docelową, inną strategię, inny ton komunikacji, inne insighty konsumenckie. Próba pełnej standaryzacji zabijałaby skuteczność reklamy, bo odbiorcy bardzo szybko wyczuwają schemat i przestają reagować. Z mojego doświadczenia wynika, że zbyt duża wiara w trwałość, materialność czy łatwą standaryzację usług kreatywnych prowadzi do powstawania kampanii przeciętnych, powtarzalnych, oderwanych od realnych potrzeb rynku. Dlatego w teorii i praktyce reklamy podkreśla się właśnie niejednorodność takich usług, a nie te inne cechy.