Dokument, który nazywamy księgą znaku, to nic innego jak swoisty przewodnik po identyfikacji wizualnej firmy. Zawiera wszystkie niezbędne zasady dotyczące użycia logotypu - jego konstrukcji, kolorystyki, proporcji, a także dozwolonych i niedozwolonych modyfikacji. To narzędzie niezwykle praktyczne, zwłaszcza dla grafików i działów marketingu, bo zapewnia spójność marki w każdym medium. Wyobraź sobie, że ktoś nagle zmieni kolor lub kształt loga - chaos gotowy! Księga znaku temu zapobiega, dając jasne wytyczne. Dobre praktyki branżowe mówią, że każda firma, niezależnie od wielkości, powinna mieć taki dokument. Warto pomyśleć o niej jako o instrukcji obsługi dla logo. Jeśli masz w rękach księgę znaku, wiesz dokładnie, jak logo ma wyglądać na wizytówkach, plakatach czy nawet na wielkim bilboardzie. Moim zdaniem, to podstawa profesjonalnego podejścia do zarządzania marką.
Kiedy myślimy o dokumentach związanych z grafiką i marketingiem, łatwo się zgubić w terminologii. Na przykład flowchart, choć przydatny, służy raczej do mapowania procesów i nie ma nic wspólnego z zasadami użycia logotypu. To bardziej schemat blokowy, który pokazuje kolejność działań w danym procesie. W przypadku media planu, mówimy o harmonogramie działań reklamowych, który określa, kiedy i gdzie reklamy będą publikowane, a nie jak powinny wyglądać. Z kolei brief mediowy to dokument, który zawiera wytyczne dotyczące kampanii reklamowej, ale z perspektywy celów i strategii, a nie samego wizerunku graficznego. Częstym błędem jest mieszanie tych pojęć, co wynika z mylnego przekonania, że każde z nich dotyczy estetyki lub konstrukcji wizualnej. Dobrze jest pamiętać, że księga znaku to coś więcej niż tylko instrukcja - to gwarancja jednorodności i profesjonalizmu w komunikacji wizualnej firmy.