Poprawnie – w opisanej sytuacji agencja reklamowa korzysta z chmury internetowej. Chmura to w praktyce usługa udostępniania przestrzeni dyskowej i mocy obliczeniowej na zewnętrznych serwerach, najczęściej w dużych centrach danych. Z punktu widzenia agencji ważne jest to, że pliki multimedialne (projekty graficzne, wideo, animacje, materiały dla klienta) nie są trzymane tylko lokalnie na jednym komputerze czy dysku USB, ale są kopiowane na serwery dostawcy chmury, np. Google Drive, OneDrive, Dropbox, Adobe Cloud czy specjalistyczne serwery FTP w data center. Dzięki temu spełnia się kilka kluczowych dobrych praktyk branżowych: po pierwsze bezpieczeństwo danych – w razie awarii komputera w agencji, kradzieży sprzętu albo uszkodzenia dysku, kopie plików nadal są dostępne w chmurze. Po drugie współpraca zespołowa – kilku grafików, copywriterów i opiekunów klienta może równocześnie pracować na tych samych zasobach, udostępniać linki klientom, wersjonować pliki. Po trzecie elastyczność – można łatwo zwiększyć pojemność, zmienić plan, dodać kolejnych użytkowników, bez kupowania nowych fizycznych serwerów. W nowoczesnych agencjach chmura jest standardem w organizacji pracy nad kampaniami, bo umożliwia tworzenie zcentralizowanego repozytorium materiałów: logotypów, key visuali, szablonów DTP, spotów, a nawet całych archiwów kampanii. Moim zdaniem w realnych warunkach rynkowych trudno dziś wyobrazić sobie profesjonalną agencję, która nie ma chociaż jednej usługi chmurowej do backupu i wymiany plików. Dodatkowo wielu klientów wręcz oczekuje, że materiały będą dostępne w formie linków do chmury, a nie w załącznikach mailowych, co jest po prostu wygodniejsze i zgodne z dobrymi praktykami zarządzania dużymi plikami multimedialnymi.
W tym zadaniu łatwo się pomylić, bo wszystkie wymienione pojęcia są związane z internetem, ale tylko jedno z nich dotyczy realnie przechowywania kopii plików na zewnętrznym serwerze. Kluczowe w treści pytania są słowa „przechowując kopie plików multimedialnych na dodatkowym zewnętrznym serwerze”. To jest dokładna definicja usługi chmury internetowej i ewentualnie backupu zdalnego, a nie narzędzi komunikacyjnych czy marketingowych. Pozycjonowanie SEO odnosi się do optymalizacji strony internetowej pod wyszukiwarki, głównie Google. Chodzi o dobór słów kluczowych, strukturę treści, linkowanie, prędkość ładowania strony. Agencja reklamowa faktycznie może zamawiać usługę SEO, ale to jest działanie stricte marketingowe, nastawione na zwiększenie widoczności witryny, a nie na przechowywanie plików roboczych. Typowym błędem myślowym jest tu skojarzenie „usługa internetowa = SEO”, bo to po prostu najczęściej słyszane hasło, ale merytorycznie nie ma związku z backupem. VoIP to z kolei technologia telefonii internetowej, czyli prowadzenia rozmów głosowych przez sieć IP zamiast klasycznej linii telefonicznej. W agencji może być używana do kontaktu z klientami, call center, spotkań wewnętrznych, ale nie służy do bezpiecznego przechowywania plików multimedialnych. Pakiety głosowe są przesyłane i ewentualnie chwilowo buforowane, jednak nie jest to usługa magazynowania danych. IRC to stary, tekstowy protokół czatu grupowego, kiedyś popularny wśród programistów. Służy do komunikacji w czasie rzeczywistym, wymiany wiadomości, czasem drobnych plików, ale nie do profesjonalnego, zorganizowanego przechowywania i archiwizowania materiałów reklamowych. Z mojego doświadczenia uczniowie często wrzucają do jednego worka wszystko, co „działa w internecie”, przez co mieszają komunikację, marketing i przechowywanie danych. Tymczasem chmura internetowa to ściśle określona usługa: udostępnianie zasobów serwerowych na żądanie, z możliwością skalowania, backupu, wersjonowania i zdalnego dostępu. Właśnie dlatego tylko ta odpowiedź pasuje technicznie do sytuacji z pytania.