Bezmyślny sposób oglądania telewizji, który polega na nieustannym przełączaniu z jednego kanału na drugi podczas wyświetlania reklam, nazywany jest potocznie skakaniem po kanałach i jest to działanie typu
Zapping to taki termin, który w sumie ma wiele wspólnego z tym, jak dzisiaj oglądamy telewizję. Chodzi głównie o to, że widzowie często przełączają kanały, zwłaszcza kiedy lecą reklamy. W dzisiejszych czasach mało kto ma cierpliwość, żeby siedzieć i czekać łaskawie na koniec reklamy. Łatwiej jest po prostu kliknąć na inny kanał i szybko zobaczyć, co tam leci. To zjawisko pojawiło się głównie przez to, że mamy tak wiele stacji telewizyjnych do wyboru, no i media się zmieniają. Marki muszą teraz bardziej się postarać, żeby przyciągnąć uwagę widzów, więc reklamodawcy stawiają na krótkie i ciekawe spoty. Mam wrażenie, że to bardzo ważne, żeby reklamy były intrygujące, bo dzięki temu ludzie mogą nie zmieniać kanałów tak szybko. Fajnie jest zrozumieć, że to zjawisko zappingu ma ogromny wpływ na to, jak dzisiaj funkcjonuje reklama w telewizji.
Odpowiedzi takie jak jumping, mastering czy sampling mogą brzmieć podobnie do zjawiska zappingu, ale w rzeczywistości wcale nie pasują. Jumping to jakby skakanie między różnymi treściami, ale to nie dotyczy bezpośrednio przełączania kanałów podczas reklam. Mastering to z kolei odnoszenie się do umiejętności, co jest zupełnie czymś innym, w ogóle nie związanym z tym, co robimy przy oglądaniu telewizji. Natomiast sampling to jakieś próbkowanie treści, co w sumie można by rozumieć jako krótkie zerknięcie na różne programy, ale nie do końca oddaje to, co się dzieje, gdy przełączamy kanały. Wiele osób myśli, że te pojęcia mogą się odnosić do zappingu, ale tymczasem nie dostrzegają, że to jest coś specyficznego. Ważne, żeby zrozumieć, że zapping to efekt zmieniającego się sposobu konsumowania mediów, więc marketerzy muszą dostosować swoje podejście do tego, co chcą widzowie i jak w ogóle oglądają telewizję.