Spot w TVP3 Kraków to naprawdę przemyślany wybór, jeśli chodzi o lokalną promocję. To medium regionalne, które regularnie oglądają mieszkańcy Krakowa i okolic, zarówno osoby starsze, jak i rodziny z dziećmi. W praktyce – docieramy tu do szerokiego grona odbiorców zamieszkujących dokładnie ten obszar, który nas interesuje. Branża reklamowa mocno podkreśla znaczenie precyzyjnego targetowania — a stacja regionalna, taka jak TVP3 Kraków, zwyczajnie pozwala lepiej dostosować przekaz i ograniczyć koszty w porównaniu do dużych ogólnopolskich mediów. Często spoty telewizyjne w lokalnych stacjach są wykorzystywane przy otwieraniu nowych punktów usługowych czy sklepów, bo pozwalają szybko zbudować świadomość marki. W moim doświadczeniu, jeśli zależy nam na tym, żeby informacja dotarła do mieszkańców konkretnego miasta i regionu, lokalna telewizja sprawdza się wyśmienicie. W dodatku – można też stosunkowo łatwo powiązać emisję spotów z innymi lokalnymi działaniami promocyjnymi, np. konkursami czy akcjami w social mediach. Choć reklama telewizyjna wydaje się „klasyczna”, to wciąż, zwłaszcza regionalnie, daje świetne rezultaty, bo ludzie naprawdę oglądają takie stacje i są wyczuleni na lokalne wiadomości. Jeśli ktoś chce przyciągnąć mieszkańców Krakowa do nowego lokalu, to kampania w TVP3 Kraków będzie bardzo skuteczna – szeroka, a jednocześnie precyzyjna.
Wybierając strategię reklamy dla nowego oddziału restauracji w Krakowie, trzeba zawsze patrzeć na realny zasięg i profil odbiorców. Plakat umieszczony przed restauracją co prawda trafi do osób, które już znajdują się w pobliżu lokalu, ale w praktyce to zdecydowanie za mało — skuteczność takiego rozwiązania ogranicza się głównie do przechodniów, którzy i tak już są na miejscu, więc raczej nie zwiększamy zasięgu informacji o otwarciu. Ulotki rozdawane na targach kulinarnych to ciekawy pomysł, lecz tu największy problem polega na bardzo wąskiej grupie odbiorców — większość uczestników takich wydarzeń może pochodzić z różnych części Polski, nie tylko z Krakowa i okolic, a poza tym ulotki łatwo trafią do kosza. Ogłoszenie modułowe w dzienniku ogólnopolskim to klasyczny przykład nietrafionego targetowania — taki dziennik trafia do czytelników z całego kraju, przez co płacimy za zasięg, który nie przełoży się realnie na liczbę lokalnych gości w restauracji. W branży reklamowej mówi się, że nie ma sensu inwestować w ogólnopolskie nośniki, jeśli oferta dotyczy tylko konkretnego regionu, bo to zwyczajnie nieopłacalne. Często spotykam się z przekonaniem, że jakakolwiek reklama to już sukces, ale skuteczność mierzy się właśnie tym, jak dobrze dotrzemy do swojej grupy docelowej – a tutaj liczy się głównie lokalność przekazu. W praktyce trzeba po prostu unikać przepalania budżetu i kierować kampanię tam, gdzie rzeczywiście są potencjalni klienci. Dlatego tak ważne jest, żeby wybierać takie media, które mają lokalny zasięg i potrafią zaangażować mieszkańców regionu, np. telewizja regionalna, lokalne portale internetowe czy nawet lokalne radio. Reszta opcji to raczej działania uzupełniające, a nie podstawa skutecznej kampanii otwarcia.