To jest klasyczny przykład perspektywy linearnej – często widzisz ją na zdjęciach torów kolejowych, ulic czy długich korytarzy. W tej technice chodzi o to, że równoległe linie zdają się zbiegać w jednym punkcie na horyzoncie. Ten punkt nazywamy punktem zbiegu. W praktyce architekci, projektanci wnętrz czy ilustratorzy bardzo często wykorzystują perspektywę linearną, żeby oddać głębię i trójwymiarowość na płaskiej powierzchni, czyli papierze lub monitorze. Moim zdaniem to podstawa w rysunku technicznym i artystycznym – pozwala nie tylko na realistyczne przedstawienie przestrzeni, ale też na wywołanie odpowiednich wrażeń u odbiorcy. Widać to szczególnie w budownictwie albo przy projektowaniu krajobrazu, gdzie zachowanie poprawnych proporcji przestrzennych jest kluczowe. Uczy się tego już od podstaw w technikach rysunku, bo bez perspektywy linearnej trudno uzyskać wrażenie głębi. Często spotykam się z opinią, że takie uproszczone przedstawienie przestrzeni pozwala lepiej planować, chociażby układ pomieszczeń albo obiektów w projekcie. Standardy branżowe, np. w architekturze, wręcz wymagają stosowania tej perspektywy, bo tylko wtedy wizualizacja ma sens dla inwestora czy ekipy budowlanej. Także jeśli ktoś chce rozumieć przestrzeń na obrazku, perspektywa linearny to po prostu must have.
Wiele osób patrząc na taki obrazek jak powyżej, intuicyjnie może sięgnąć po różne pojęcia dotyczące perspektywy, jednak z technicznego punktu widzenia tylko jedna odpowiedź jest poprawna. Perspektywa ptasia odnosi się przede wszystkim do widoku z góry, jakbyśmy patrzyli na scenę z dużej wysokości, przypominając lot ptaka – w tym przypadku mamy widok z poziomu ziemi, więc ta koncepcja po prostu się nie sprawdza. Z kolei perspektywa kulisowa to zabieg wykorzystywany głównie w malarstwie albo scenografii, gdzie głębia budowana jest przez nakładanie się na siebie kolejnych planów i ich rozmycie, zamiast matematycznego zbiegu linii – a tutaj wyraźnie widzimy linie torów schodzące się do jednego punktu na horyzoncie, co wyklucza kulisowość jako dominującą technikę. Jeszcze inny przypadek to perspektywa hieratyczna, która zupełnie nie dotyczy iluzji przestrzennej – polega na przedstawianiu ważniejszych postaci czy elementów jako większych, niezależnie od ich rzeczywistej odległości od widza. Stosowano ją w starożytnych cywilizacjach i ikonografii, ale tu nie widzimy żadnej hierarchii wielkości – wszystkie elementy są podporządkowane zasadom geometrii i zachowują proporcje wynikające z ich położenia w przestrzeni. Typowym błędem jest też mylenie perspektywy linearny z ptasią tylko dlatego, że mamy szeroką scenę lub horyzont – jednak to nie kąt patrzenia, lecz sposób zbiegu linii determinuje rodzaj perspektywy. Dobra praktyka w analizie takich obrazów, szczególnie w projektowaniu czy grafice, to zwracanie uwagi na to, jak prowadzone są linie i gdzie się spotykają. Pozwala to trafnie określić użyte techniki i unikać podstawowych pomyłek w interpretacji przestrzeni.