No właśnie, to jest najlepsze podejście do tematu. W branży reklamowej, jak zresztą w większości projektowych środowisk, kluczowe jest rozróżnienie pomiędzy czasem realizacji a momentem prezentacji gotowego efektu klientowi. W tym przypadku w ramce wyraźnie określono deadline prezentacji projektu klientowi na 22 stycznia 2021 r. I to jest absolutne maksimum – ani dzień później, bo klient już tego oczekuje. Praktyka pokazuje, że taki deadline prezentacji jest często twardszy niż czas realizacji, bo firma musi się przygotować na spotkanie, zaprezentować coś gotowego, często także w formie przystosowanej do omawiania podczas spotkania. Z mojego doświadczenia wynika, że w agencji reklamowej harmonogram zawsze uwzględnia „bufor” na poprawki i ostatnie szlify tuż przed prezentacją. W dobrych standardach branżowych stawia się zawsze na punktualność i gotowość – klient nie czeka, bo to psuje wizerunek agencji. Poza tym deadline prezentacji często wiąże się z innymi działaniami po stronie klienta, np. zatwierdzeniem budżetu, dalszymi etapami kampanii. Więc jeżeli jest napisane, że deadline prezentacji to 22 stycznia, nie ma opcji, żeby prezentować później. To graniczna data, po której projekt dla tego klienta nie ma już wartości biznesowej. Takie podejście jest po prostu standardem w każdej profesjonalnej agencji.
W przypadku tego typu zadań bardzo łatwo pomylić pojęcia związane z harmonogramowaniem i deadline’ami, zwłaszcza jeśli nie ma się jeszcze dużego doświadczenia w pracy projektowej. Warto na spokojnie przeanalizować informacje z ramki. Wskazanie daty przyjęcia zamówienia i określenie czasu na wykonanie projektu to jedno, ale kluczowe jest tu rozróżnienie pomiędzy terminem „wykonania” a terminem „prezentacji” klientowi. W praktyce agencji reklamowej bardzo często projekt jest gotowy technicznie trochę wcześniej, ale końcowe przygotowania, ewentualne poprawki, czy nawet po prostu zebranie zespołu na spotkanie – to wszystko sprawia, że ostatnia, najważniejsza data to deadline prezentacji dla klienta. Stwierdzenie, że projekt ma być wykonany do 22 stycznia, jest zbyt ogólne i nie uwzględnia etapu prezentacji. Z kolei przyjęcie, że powinien być gotowy nie później niż 20 stycznia, to interpretacja na wyrost – w ramce nie ma takiego zapisu. Natomiast odpowiedź, że projekt powinien być zaprezentowany nie wcześniej niż 22 stycznia, jest po prostu niezgodna z informacją o deadline – deadline to zawsze maksymalna, ostateczna data, a nie minimalna. Typowym błędem jest też utożsamianie terminu przekazania projektu wewnętrznie z ostatecznym terminem dla klienta – te dwie rzeczy muszą być rozdzielone zarówno w harmonogramie, jak i w myśleniu projektowym. W dobrej praktyce zawsze należy czytać harmonogram całościowo, widząc różnicę między terminem wykonania prac a prezentacją czy przekazaniem efektu na zewnątrz. Takie rozróżnienie jest podstawą zarządzania projektami, nie tylko w reklamie.