Jakie specjalistyczne analizy obiektów zabytkowych wykonuje się w celu ustalenia rodzaju powłok pokrywających dany obiekt oraz rodzaju zanieczyszczeń, które znajdują się na jego powierzchni lub w warstwach tuż pod nią?
Badania chemiczne to naprawdę ważna sprawa, jeśli chodzi o konserwację zabytków. Dzięki nim możemy dokładnie sprawdzić, co jest w tych ochronnych powłokach i jakie zanieczyszczenia mogą być na powierzchni. Używając technik jak spektroskopia, chromatografia czy różne analizy chemiczne, można dowiedzieć się, z czego zbudowane są obiekty. Czasem wychodzi na jaw, że w murach czy na powierzchniach są sole, które powodują te brzydkie plamy, czyli eflorescencję. To może być też na przykład coś organicznego, co sprzyja rozwojowi różnych mikroorganizmów. Z mojego doświadczenia wynika, że te badania są niezbędne, żeby dobrze zaplanować konserwację. Dzięki nim można wybrać właściwe metody i materiały, które faktycznie pomogą w usuwaniu zanieczyszczeń i ochronie obiektu. No i nie zapominajmy, że zgodnie z zaleceniami ICOMOS, badania chemiczne powinny być częścią oceny stanu zachowania zabytków.
Badania mikrobiologiczne zajmują się tylko tymi mikroorganizmami, które mogą wpływać na zabytki, ale nie mówią za wiele o tym, co jest w powłokach czy zanieczyszczeniach na powierzchni. Skupiają się głównie na analizie grzybów i bakterii, więc to nie jest najlepsze narzędzie, jeśli chodzi o chemiczny skład powierzchni obiektów. Badania stratygraficzne sprawdzają, jak różne materiały się układają w czasie, co jest ciekawe, ale nie dają informacji o chemicznych zanieczyszczeniach, które mogą wpływać na budynek. Z kolei badania petrograficzne to analiza minerałów, ale one też nie mówią za wiele o zanieczyszczeniach, bo skupiają się głównie na fizycznych i mineralogicznych właściwościach. Jak wybierzemy złe metody, to może się okazać, że dostaniemy niepełne albo nawet błędne informacje. A to prowadzi do złych decyzji w konserwacji, więc fajnie by było używać właściwych technik, w tym badań chemicznych.