Najmniejsza liczba osób, jakie mogą należeć do komisji przetargowej, wynosi
No więc wiesz, minimum trzy osoby w komisji przetargowej to tak naprawdę mega ważna sprawa. Dzięki temu, że w składzie są różne osoby z różnymi umiejętnościami, łatwiej jest ocenić oferty i uniknąć subiektywnych decyzji. Jak na przykład zamawiasz coś związanego z budową, to dobrze, żeby były tam osoby, które znają się na technice, finansach oraz przedstawiciele zamawiającego. To pozwala spojrzeć na każdą ofertę z różnych perspektyw, na przykład patrzeć na koszty, jakość wykonania i terminy. I wiesz co? Zgodnie z Ustawą Prawo zamówień publicznych, tak naprawdę nie ma innej opcji - trzy osoby to minimum, żeby wszystko było rzetelne i dobrze uargumentowane.
Patrząc na liczby 2, 4 i 5, można pomyśleć, że to może być okej, ale w rzeczywistości to prowadzi do problemów. Dwie osoby w komisji? To może prowadzić do tego, że jedna osoba z mocnym zdaniem po prostu przeważa. Z kolei cztery czy pięć osób to za dużo, może być chaos. Wtedy podejmowanie decyzji staje się trudne, a dyskusje się wydłużają. Jak jest zbyt dużo ludzi, to łatwo o nieporozumienia, a to może opóźnić całe postępowanie przetargowe. Dlatego, żeby wszystko działało sprawnie i fair, trzy osoby to jest naprawdę minimum, a to ma kluczowe znaczenie dla jakości i przejrzystości procesu.