Spośród stawów leżących na takim samym podłożu i zasilanych wodą z tej samej zlewni najwyższą wydajność naturalną mają stawy
Najwyższą wydajność naturalną mają stawy osuszalne, zamknięte, bo łączą dwie bardzo ważne cechy gospodarcze: można je okresowo całkowicie odwodnić i nie mają stałego przepływu, który wypłukuje składniki pokarmowe. Wydajność naturalna to produkcja ryb uzyskana z naturalnej bazy pokarmowej stawu, czyli z planktonu, bentosu, larw owadów, drobnych skorupiaków i organizmów rozwijających się dzięki żyzności dna i wody. W stawie osuszalnym dno po spuszczeniu wody przesycha, napowietrza się i zachodzą tam procesy mineralizacji materii organicznej. Mówiąc prościej: muł i resztki roślinne nie gniją tylko w warunkach beztlenowych, ale są lepiej rozkładane, a składniki biogenne wracają potem do obiegu produkcyjnego. Można też wykonać wapnowanie, uprawę dna, usunąć nadmiar roślinności, naprawić rowy odwadniające i ograniczyć pasożyty oraz ryby niepożądane. To jest bardzo praktyczna przewaga, szczególnie w gospodarce karpiowej. Staw zamknięty dodatkowo zatrzymuje nawozy, plankton i ciepłą wodę, więc pokarm naturalny nie jest stale wynoszony odpływem. Moim zdaniem to jedna z tych zasad, które dobrze widać w praktyce: dobrze przesuszony i przygotowany staw potrafi w następnym sezonie dać dużo lepszą produkcję bez zwiększania ilości paszy. Dlatego w klasycznej gospodarce stawowej za najbardziej korzystne dla wysokiej wydajności naturalnej uznaje się właśnie stawy osuszalne i zamknięte.
W tym pytaniu łatwo pomylić kilka podobnie brzmiących określeń, ale w gospodarce stawowej mają one duże znaczenie praktyczne. Sam fakt, że staw jest spuszczalny, nie daje jeszcze najwyższej wydajności naturalnej. Spuszczenie wody ułatwia odłów i obsługę techniczną, ale jeżeli dno nie może dobrze przeschnąć, to nie uzyskuje się pełnego efektu mineralizacji osadów dennych. Dno podmokłe, z zalegającym mułem, może nadal pracować w warunkach niedoboru tlenu, a wtedy powstają związki mniej korzystne dla produkcji, czasem nawet szkodliwe dla ryb i organizmów pokarmowych. Z mojego doświadczenia uczniowie często utożsamiają spuszczalność z osuszalnością, a to nie jest to samo. Osuszalność oznacza realną możliwość przesuszenia dna i wykonania zabiegów agrotechnicznych, takich jak wapnowanie, bronowanie, odmulanie rowów czy likwidacja ryb chwastowych. Staw niespuszczalny zamknięty też zatrzymuje składniki pokarmowe, ale ma poważny problem: nie da się go normalnie odwodnić i odnowić dna. W takich obiektach narasta warstwa osadów, pogarszają się warunki tlenowe przy dnie, trudniejszy jest pełny odłów, a regulacja obsady i zdrowotności ryb jest mniej pewna. Staw przepływowy bywa kojarzony z lepszym natlenieniem wody, i to akurat może być prawda, ale dla wydajności naturalnej stały przepływ często działa niekorzystnie. Woda wynosi plankton, zawiesinę organiczną i rozpuszczone biogeny, czyli to, z czego buduje się naturalna baza pokarmowa. Taki staw może być stabilniejszy tlenowo, lecz zwykle nie osiąga najwyższej naturalnej produkcyjności przy tych samych warunkach glebowych i tej samej zlewni. Dlatego najlepszym wyborem pozostaje staw osuszalny, zamknięty: łatwy do regeneracji, żyzny i dobrze kontrolowany technologicznie.